Cherry Blossom, Washington D.C. – miasto wiśnią kwitnące

 

Waszyngton – Amerykańska stolica, a jednak niemałe, coroczne zamieszanie wprowadziła tutaj Japonia. Jest to jednak piękne zamieszanie, bo raz do roku miasto zamienia się w różowo-białą bajkę. Wszystko za sprawą japońskich drzew wiśniowych
i związanego z nimi festiwalu – CHERRY BLOSSOM. Co jeszcze jest elementem tej japońskiej zawieruchy to fakt, że drzewka zakwitają właściwie maksymalnie na 2 tygodnie i każdy, KAŻDY chce tego doświadczyć własnymi okrągłymi odbiornikami. Pomimo oczywistego faktu, że Waszyngton sam w sobie jako stolica jest codziennie najeżdżany przez turystów, to w tym specjalnym “wiśniowym” czasie ten najazd jest wysoce wzmożony. Nie chcę uprawiać na swojej stronie wyliczania faktów historycznych, więc tylko krótko nadmienię, że drzewka znalazły sę tutaj NAPRAWDĘ za osobistą sprawą Japonii. To nie było tak, że John Smith pojechał na wycieczkę z Pocahontas i nabyli nasion na japońskim bazarze. Japonia sama z siebie podarowała owe drzewka Stanom Zjednoczonym, co oczywiście miało podłoże polityczne i odbyło się w ramach gestu pieczętującego dobre stosunki między krajami na początku XX wieku. Chciałoby się powiedzieć, że “ziarno” zostało rzucone, ale z moich powierzchownie zasłyszanych opowieści wynika, że były to raczej “baby” drzewka, od razu w całości. Poszukajcie 🙂

Read More »

Decyzja o wyjeździe do USA

“A journey of a thousand miles begins with a single step!” – Chyba większość z nas zna to powiedzenie, które choć wydaje się niezwykle proste i wymiętolone do znudzenia przy wielu podróżniczych fotkach, to jednak zawiera prawdę naprawdziwszą. Miejsca
i sytuacje, w których się znalazłam, i które odmieniły moje życie na zawsze, mają swój zalążek własnie w tym jednym kroku postawionym w 2014 roku. Jeśli mam być precyzyjna, to mój palec wskazujący właściwie zrobił robotę, bo żeby wyslać aplikację
do programu Au Pair in America, w dobie Internetu, decyzje i pierwsze kroki
to najcześciej pierwsze kliknięcia, czyż nie?

Read More »