Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.1

flag america patriotic veteran

W momencie, gdy wylądowałam w USA po raz pierwszy, a także po powrocie z Ameryki do Polski, wiele osób pytało mnie “No jak tam jest?, A jak Amerykanie zachowują się w takiej sytuacji? A jak wygląda to życie codzienne?” Można by pomyśleć, że przecież nie możemy różnić się od siebie tak bardzo, ale już od pierwszych dni zauważałam wiele rzeczy, które mogą nas zdecydowanie zaskoczyć w USA. I, naprawdę, czasem widzę to nawet w najmniejszej, prozaicznej, mało znaczącej dla dobra ogólnego ludzkości czynności życiowej. Tak, jak wtedy, gdy podczas pierwszego śniadania w nowojorskim hotelu mój mózg obślinił wargi i nałożył na talerz soczystego czekoladowego donuta. Po wgryzie okazało się jednak, że to zwykły ciemnoskóry bajgiel. Buła. Życie zaskakuje.


Postanowiłam rozpocząć więc serię postów, które dotyczyły będą tego, co odróżnia polski styl życia od amerykańskiego. Nieco obszerniej rozpisałam się już dla Was w temacie wody (tutaj), ale mimo, że to już trzeci roki, gdy moje oczy, uszy, ręce i stopy poznają tutejsze zwyczaje, produkty i codzienność, to lista tych faktów ciągle się powiększa. Będzie się również powiększać, mam wrażenie, w nieskończoność. Mam nadzieję, że przy okazji Was czymś zaskoczę. Czymś, o czym nie słyszały jeszcze ‘najstarsze góralskie Juhasy’! (niepoprawność gramatyczna zamierzona). A może będzie coś, o czym już dobrze wiedzieliście (opcja mniej pożądana). Ostrzegam, czasem wyrwę jakiś szczegół na miarę oczywistej pierdoły, ale czyż diabeł nie tkwi w tzw. ‘pierdoletach‘? 🙂

1. “Podejdź no do PŁOTA“, ale.. jakiego płota? – Brak ogrodzeń

No właśnie. Kargul i Pawlak niekoniecznie załatwialiby swoje porachunki przy sławnym płocie. Amerykanie nie ogradzają z reguły swoich domów. Przejeżdząjąc przez sąsiedztwo można śmiało pozaglądać co dzieje się na podwórku sąsiada, a czasem nawet wycofać na czyimś podjeździe. Ogrodzenia, furtki – nie są zmartwieniem przy budowie /kupnie domu. Nie oznacza to jednak, że nie ma ich wcale. Obserwując okolicę, bramy stawiają ludzie, którym nieco bardziej zależy na prywatności. Nie mówię tutaj jednak o przeciętnym Kowalskim, który chce ukryć przed światem co zjada na kolację. Raczej o ludziach, którzy posiadają nieco większe zasoby $$ i w taka bramę umieszczą jeszcze złote głowy lwów, czy też replikę Wenus z Milo zaraz przy furtce, by niezauważona nie pozostała. Jak widac, każdy naród może mieć swoje “zastaw się, a postaw się” 🙂

brown wooden fence

2. Brak zasłon w oknach

Okna, to znowu, wbrew pozorom dosyć szeroki temat, bo już w tym momencie przyszedł mi do głowy fakt, o którym napiszę kiedy indziej, a teraz chcę zwrócić uwagę na ich wielkość. Mam na myśli okna w domach. Przypomnę Wam, że mieszkam w Maryland, bardzo blisko Waszyngtonu i w mojej okolicy, to właśnie domy stanowią większość lokum mieszkalnych. To na tej podstawie prowadzę swoje główne obserwacje. Okna w domach nierzadko są więc ogromne, od sufitu do podłogi. Ponadto, szyby w drzwiach i często duża… ilość tych drzwi. Podobnie, jak do ogrodzenia, Amerykanie nie przywiązują dużej uwagi do zasłaniania okien. W Polsce, w momencie zapalenia światła w pomieszczeniu, automatycznie odcinamy dostęp światu zewnętrznemu za pomocą (kolejność przypadkowa, nic nie reklamuje..;)) rolet, żaluzji, płacht i innych pochodnych zasłony. W USA natomiast – pełny luz. Przejeżdżając wieczorem bez problemu wiemy, czy Smith ogląda TV, czy wszyscy w domu, czy chomik biega w kółku, czy dopadł go kot.
2 lata temu, gdy mieszkałam tutaj w domu, a w kuchni mieliśmy wspomniane gigantyczne okna, nie czułam się zbyt komfortowo będąc sama wieczorem i wiedząc, że każdy może mnie obserwować z zewnątrz, a ja nie mogę nikogo zobaczyć przy zapalonym świetle. Wydaje mi się też, że za dużo czasu poświeciłam na zgłebianie gatunku filmowego o nazwie HORROR – obrazy ciągną się teraz za mną latami. Obecnie mieszkam w bloku i kontynuuję polską tradycję prywatności! Dla naprowadzenia nieco na prawidłowy tor tego punktu – nie myślcie, że ludzie tutaj natarczywie się podglądają –  wręcz przeciwnie – raczej nie są nadmiernie ciekawscy i interesuje ich to, co dzieje się na własnym podwórku. I dlatego może stąd ten brak płotów i zasłon 🙂

home real estate

3. Paczki pod drzwiami

W bloku, dla ułatwienia, tak jak i w Polsce są skrzynki na listy, a paczki zostawia się np. w biurze budynku. Jeśli natomiast mieszkamy w domu, to…. kurier bądź poczta wcale nie dzwoni uprzejmie i nie dowiaduje się, kiedy będziemy w domu, żeby dostarczono nam zamówienie. Wszelkie przesyłki, czy to prenumerata ‘SUDOKU’, czy stół i krzesła pozostawione zostaną nam pod drzwiami. Dobrze jest więc czasami przemyśleć, kiedy chcemy, żeby nasza paczka została dostarczona, żeby przez 24h nie leżała np. na deszczu na podjeździe. Osobiście, czasem pewnie będę miała wątpliwości, czy zamówić bardziej wartościową rzecz online, ale kredyt zaufania jaki tu istnieje sprawia, że ludzie raczej o tym nie myślą. Podobnie ze skrzynką na listy, która też wcale nie jest zamykana na kluczyk i inne zatrzaski. Do postawionej przy drodze, czasem oddalonej o dobrych kilkanaście metrów od drzwi, każdy może mieć dostęp. Na pewno jest to większe ryzyko kradzieży danych, czy też wspomnianych paczek, ale jednak wszystko wciąż funkcjonuje w taki właśnie sposób.

four brown gift boxes near a glass paneled door with wreath

Te 3 rzeczy, to jedynie kropla w morzu tego, co mam Wam do przekazania. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ta forma i zajrzycie do kolejnych częśći! Czy na tym etapie coś Was zaskoczyło?:) Mnie chyba najbardziej sprawa z dostarczaniem paczek!

flag of united states of america

14 thoughts on “Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.1

  1. Ciekawa seria, czekam na więcej. 🙂
    Mnie na razie nic nie zaskoczyło, może za dużo filmów się naoglądałam. A jeśli chodzi o paczki to w Anglii robią dokładnie to samo, więc mnie to zdziwiło jak tam mieszkałam 🙂

    Liked by 1 person

    • Postanowilam zaczać od tych najbardziej ogólnych, bo czasem wydaje mi się, że coś już jest tak oczywiste, Ale faktycznie nie każdy może zdawać sobie z tego sprawę 😃
      A z paczkami to właśnie jakoś tak nieswojo na poczatku, bo w Polsce pelna rejestracja 😀 pytalam nawet mojego męża czy zdarzaja się kradzieże, Ale on raczej się z tym nie spotkał. W zasadzie raz, w nieco mniej ciekawej okolIcy Waszyngtonu 😀

      Liked by 1 person

      • Też na początku miałam obawy do tych paczek i myślałam, że listonosz chyba oszalał, ale w niektórych krajach to jest normalne, kradzieże są na rzadkie. W końcu w Polsce “okazja czyni złodzieja”. Trochę to smutne, ale myślę, że się poprawia

        Liked by 1 person

  2. Ciekawy tekst 🙂 Mnie akurat USA jakoś nigdy nie kręciły; im kultura bardziej różna od naszej, tym większe moje zainteresowanie, dlatego uderzam raczej w kulturę Arabską, Indyjską… Niemniej jednak wiedza (a szczególnie darmowa, którą dzielą się miłe osoby, jak Ty:) ) jest zawsze wartościowa, więc dziękuję Ci i coś czuję, że będę częściej zaglądać 🙂
    U sibie też wstawiłam taki wpis pomimo, że mieszkam w UK, a tu o różnice kulturowe też ciężko. Jednak wiem, że są wokół nas osoby, dla którym może być ciekawostką 🙂

    Liked by 1 person

    • Cześć! Witam Cię serdecznie u mnie 😉
      Rozumiem doskonale, biorąc pod uwagę różne kultury, Amerykanie nie odstają aż tak bardzo od nas Europejczyków – nie mniej jednak wciąż da się zauważyć zupełnie inny styl życia i podejście do wielu spraw 🙂
      Cieszę się, że mogę Cię zaciekawić i chętnie zajrzę jak to tam jest w UK, bo nigdy nie byłam nawet turystycznie (jeszcze!:)).
      Pozdrawiam!! 🙂

      Like

  3. Mieszkam w Kalifornii od 3 lat. Bardzo duzo rzeczy jest tu innych niz w Europie. Dla mnie wszystko jest na opak. Kalifornia trochę różni sie od pozostałych stanów. Amerykanie a raczej Kalifornijczycy są bardzo zimni (np. Dzieci wychowywane sa przez nianie, a babcie i często sami rodzice nawet nie biora ich na ręce). Oczywiscie sa wyjątki i mam wśród nich nawet przyjaciol.
    Artykuł jest bardzo dobry. Jak ktos tu przylatuje to takie rzeczy zauważa natychmiast. Warto przyleciec, bo nie zgodze sie z tym, ze to zbliżona kultura do europejskiej. Zwiedzilam Europę wzdłuż i wszerz i po tych 3 latach Ameryka ciagle mnie zaskakuje. Amerykanie odwiedzający Europę są nią zachwyceni, wiec to jest potwierdzenie odmienności kulturowej. Najbardziej zaskakuje ich ze w hotelach jest tak czysto i posciel jest prasowana, bo tutaj nawet ubran nie prasuja (podobnie jak w Anglii). Sprawy zwiazane z seksualnościa tez sa interesujace 😉 Domyślam sie ile tutaj byłoby zdziwienia 😃
    Polecam Twojego bloga moim znajomym, ktorzy dopytują się “jak to jest w USA”. Pozdrawiam i czekam na więcej

    Liked by 1 person

    • Cześć Mona!
      Dzięki za pozytywne słowa i miło mi Cię gościć “u siebie” 🙂
      Jako pierwszy wybór do mieszkania w USA w głowie pojawiała się Kalifornia, padło jednak na DC!
      Zgadza się, tak jak pisałam, mimo że wydaje się, że powinniśmy być raczej zbliżeni kulturowo, to różnice wychodzą na każdym kroku! Kalifornia na pewno różni się od innych stanów, ale też te stany pomiędzy sobą. W kwestii dzieici w DC jest bardzo podobnie. Rodzice są tak zapracowani, że obowiązaki wychowawcze, tak jak mówisz, przejmują nianie i Au Pair, czasem babcie, ale wiele osób sprowadziło się tutaj za pracą rządową itp, więc rodzina jest daleko. Macierzyńskie urlopy prawie nie istnieją, a do tego bezpłatne, więc kobiety w domu długo nie siedzą, a te które siedzą w domu, bo mają tyle pieniędzy to też nie mają wystarczająco czasu na opiekę nad dziećmi… I znowu – są oczywiście wyjątki 🙂 Myślę, że ogólnie też podejście jest tutaj zatem całkiem podobne. Inaczej w takich stanach jak Kentucky, gdzie na słowo Au Pair robi się wielkie oczy 😀
      Widzę czasem w Internecie jak Amerykanie wypisują o tym, jacy Europejczycy są dziwni w tym czy w tamtym i wiem, że dla nich też zauważalne są różnice kulturowe. Z prasowaniem ubrań też było dla mnie zabawne – fakt, że bawełniane wychodza wyprasowane z suszarki, ale nawet jak mają coś pogniecione, to nie zwracaja tak uwagi 😀 Ja muszę czasem mojego męża upominać 🙂

      Cieszę się, że masz podobne odczucia do moich no i zachęcam do komentowania dalszych różnic, porównamy czasem co jest podobne, a co inne 🙂 Pozdrawiam serdecznie!!!

      Like

  4. Te paczki pod drzwiami to podobno zaczyna być problem ponieważ niestety zdarzają się kradzieże. W niektórych miastach już kurierzy zobowiązani są do zrobienia zdjęcia takiej paczki i przesłania go do adresata, żeby potwierdzić, że paczka faktycznie została dostarczona.

    Liked by 1 person

    • Tak, to prawda! Są miejsca, gdzie kradzieże się zdarzają, też o tym słyszałam. Ja, na szczęście przez 2 lata mieszkania w domu, nie doświadczyłam negatywnych sytuacji. Teraz mieszkam w bloku, więc zupełnie inaczej 🙂

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s