Radosny dzień w USA – Święto Niepodległości

 

Snapseed - Copy

4 lipca to jeden z najważniejszych dni dla historii Stanów Zjednoczonych. Święto Niepodległości! Wspomniałam Wam już na moim facebooku, że w końcu udało mi się spędzić 4 lipca w stolicy USA – w Waszyngtonie! W trakcie poprzednich dwóch lat zawsze przypadał mi w obowiązku tryb podróżniczy (biedna JA!). Kilka dni temu czułam więc, że po raz pierwszy doświadczę tego święta w pełnej okazałości.

Dla przypomnienia, bo już nieco zarysowałam szablon w jednym z poprzednich postów na temat świąt w USA (tutaj), Dzień Niepodległości to święto państwowe i niepracujące dla większości ludzi. Kto pracuje i dlaczego znajdziecie właśnie w odnośniku. Natomiast kto może – ten świętuje! A jak to wygląda? Posłuchajcie…

4 lipca na wyjeździe

Pierwszy raz kompletnie ominęłam to święto, widząc tylko z oddali słynne niepodległościowe fajerwerki podczas nocnej trasy z Yosemite Park do San Francisco w Kalifornii. W drugim roku było znacznie lepiej. Po wyczerpującym dniu wędrówki w Wielkim Kanionie, wróciłyśmy z towarzyszkami podróży do naszego motelu zmyć piach i kurz pustyni, a ja korzystając z sieciowego zasięgu (w Arizonie nie zawsze użyczymy takich luksusów) postanowiłam zaktualizować żywot mojemu lubemu. Moja rozmowa została zasłyszana przez grupę ludzi, którzy rozstawiali właśnie mini grille i zastawiali bagażnikowe stoły swoich samochodów przeróżnymi przysmakami typu polish kiełbasa i inne wursty. Widząc mnie po raz pierwszy i rezolutnie przerywając mi rozmowę – zaprosili mnie i moje koleżanki na wyżerkę, a później na wspólny wyjazd na fajerwerki do Prescott – poprzedniej stolicy Arizony (obecna stolica: Phoenix). Niesamowite, co bardzo lubię w USA, jak szybko można nawiązać znajomości i spędzić czas na ciekawych rozmowach. Przeważnie rozmawia się o tym, co przygnało nas w dane miejsce i lżej lub bardziej o historiach życiowych z tym związanych. Dzięki życzliwości ‘obcych’ miałyśmy okazję zobaczyć jak świętuje się dzień 4-tego lipca w małej społeczności. Instrukcja jest prosta – wszyscy rozstawiają kosze piknikowe i oczekują na fajerwerki. Każdy centymetr trawnika był wręcz usiany ludźmi, więc miałam wrażenie, że przyszło/przyjechało całe miasteczko. I być może się nie myliłam. W ramach serdeczności tego dnia, udało nam się więc zjeść dobry posiłek w klimacie polskiego grilla, odwiedzić ciekawe miejsca i w końcu ‘posmakować święta niepodległości od środka’.

niepodleglosc

Waszyngton, Dystrykt Kolumbii

No i właśnie! W końcu! A był moment, że myślałam, że już nigdy! Jak już wiecie, stopień podekscytowania był wysoki. Przygotowaliśmy ekipę, plecak piknikowy, dobry humor, ‘oflagowany’ outfit i WODĘ! W lipcu temperatura powietrza w Waszyngtonie to niemalże Floryda! Jest tak gorąco, że pobyt w ciągu dnia w mieście to istny MORDOR. Tym, bardziej, że piękny rozciągający się, przerywany chodnikami trawnik na National Mall jest w dużej części otwarty na oddziaływanie bezpośredniego słońca. Podczas każdego eventu widzę więc kogoś ‘zasłabniętego’ i ratowanego z tłumu. Tak, jak w poprzednim opisie z Arizony i tutaj – trawniki zapełnione po brzegi, a wszędzie piknik i przyjemna – rodzinno – koleżeńska atmosfera. Fajerwerki rozbłyskują tuż przy jednym z nasłynniejszych pomników w Waszyngtonie – Pomniku Waszyngtona (Washington Monument) dlatego też najlepiej rozłożyć się niedaleko. Spod nabliższego możliwego sąsiedztwa wykluczyły nas noże w naszym plecaku 🙂 Oczywiście z zestawu piknikowego! Mały obszar wokół Pomniku Waszyngtona otoczony jest ochroną i żeby się do niego dostać standardowo – należy otworzyć torby itp. Wykluczeni, nie straciliśmy jednak wiele, bo wciąż widok mieliśmy piękny z miejsca, w którym byliśmy! Mimo niedozwolonego ekwipunku, zostaliśmy jedynie grzecznie przeproszeni. Mnie natomiast zawsze przeszywa lekki dreszcz, gdy stoję w sąsiedztwie wielkiego karabinu maszynowego – obstawa wielkich imprez masowych jest tutaj konkretna. Łącznie z fruwającymi helikopterami. Gwoli ścisłości jednak, nie nazwałabym 4 lipca dosłownie imprezą. Nie rozstawia się tutaj wielkiej sceny, czy też głośnków z oszałamiającą muzyką. W zasadzie nie dzieje się nic oprócz zbiorowego zgromadzenia. Całość nie różniła się też znacznie od tego doświadczenia, z którym zmierzyłam się w Preston, AZ. Może oprócz tego, że ognie na niebie były nieco bardziej interesujące. Zaraz po fajerwerkach niemalże w jednej setnej sekundy wszyscy ruszają na metro. Ostatni huk ognia jest niczym wystrzał do startu! To, na co wszyscy, jak i my, też czekali – błogosławiona klimatyzacja w wagonach metra. GOD BLESS A/C! Temperatura, nawet w nocy, nieszczególnie tutaj spada, a powietrze jakoś wciąż stoi w miejsu.

Snapseed - Copy (5)Snapseed - Copy (4)Snapseed - Copy (3)

Jakie różnice dostrzegam pomiędzy Świętem Niepodległości w Polsce, a w USA?

Flaga…

… amerykańska jest obecna wszędzie i na wszystkim! Około miesiąca przed samym świętem możemy już zauważyć ruszającą sprzedaż patriotycznych gadżetów! Kupimy nie tylko flagę, czy koszulkę, ale talerzyki, cukierki, kokardki, naklejki, zawieszki na drzwi, wycieraczki, kokardki, naszyjniki, kolczyki …(zadyszka..).. i w zasadzie WSZYSTKO. 4 lipca, mało kto zatem, nie ma na sobie czegoś ze wzorem amerykańskiej flagi. Teoretycznie rzecz ujmująć, to nie jest tak, że panuje ‘wolna amerykanka’ i z flagą można zrobić co się żywnie podoba, ponieważ prawo federalnie określa te zachowania (tutaj). W praktyce, tak jak jednak widać podczas Dnia Niepodległości, nie wszystko to, co powinno JEST wyrodukowane, sprzedane, bądź użyte. W Polsce, jak wiemy, sprawa jest trzymana w bardziej restrykcyjnych ryzach. Nigdy nie widziałam w sklepie polskiej flagi użytej do innych wyrobów aniżeli koszulek czy pamiątek (np. magnesów). Myślę, że trochę luzu w tej kwestii nie jest szkodliwe, aczkolwiek w Ameryce wydaje się to takie naturalne. W Polsce – wręcz niemożliwe.

Snapseed

Atmosfera

Przede wszystkim – rodzinna i radosna. 4 lipca w USA to dzień, kiedy czuje się w powietrzu pozytywny powiew. Mówiąc szczerze, oprócz dnia wolnego od pracy, jakoś nigdy szczególnie nie odczuwałam obecności tego święta na polskich ulicach. Oczywiście wszelkie oficjalne obchody, marsze istnieją, natomiast brakuje mi czegoś, z czym spotkałam się tutaj – radości i uśmiechu. Pomijam fakt piknikowania, bo pora roku nie ta, ale jednak… gdzie ta energia i uśmiech?

Snapseed - Copy (6)

Przebieg świętowania

Jak wyżej – w Polsce upamiętnianie dnia odzyskania niepodległości to oficjalne obchody z udziałem ważnym osób rangi państwowej, marsze, msze. W Waszyngtonie nic takiego się nie wydarzyło. Nie ma przemówień, walnych wystąpień. Wszystko zastępuje wspomniany piknik i fajerwerki. Ze zdobytych informacji wiem, że święto był bardziej formalne w przeszłości, natomiast dzisiaj nie ma po tym śladu.

Snapseed - Copy (2)

Sklepy

W Polsce wszystkie sklepy są zamknięte, a w USA standardowo ruszają wyprzedaże. Nie trzeba też robić zapasów żywieniowych, gdyż bez problemu zaopatrzymy sie we wszystko co potrzebne, a na kolacje pójdziemy do restauracji. Jedyny dzień, który może sparaliżować zakupowy dzień i odciąć nas od żywności w Waszyngtonie to ten, w którym nadchodzi apokalipsa, czyli śnieg, o czym wkrótce Wam opowiem!

Choć nie jestem jeszcze obywatelką tego kraju, z wielką przyjemnością uczestniczę w świętowaniu 4 lipca w USA. Pozytywna energia i życzliwość Amerykanów po prostu… przyciąga! A co Wy myślicie o takiej formie spędzania Święta Niepodległości? Podzielcie się w komentarzach!

 

pexels-photo-461917.jpeg

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s