Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA, cz. 3

Już bez zbędnych długich wstępów zapraszam Was do poczytu kolejnej części o rzeczach, które mogą nam się wydawać inne, zwłaszcza pierwszy raz podróżując do USA. Dzisiaj trochę o poczcie, zakazanych słodyczach i nietypowch smakowych połączeniach. Zaczynamy.. 3,2,1..

jonathan-simcoe-149324-unsplash


1. Samochód pocztowy – The Grumman Long Life Vehicle

W USA, tak jak w większości krajów, obowiązuje ruch prawostronny. Kierowca zasiada więc w aucie po stronie lewej, tak by wszelkie logiczne reguły grały i śpiewały. Jest tutaj jednak mały wyjątek – samochody Urzędu Pocztowego (USPS – United States Postal Service) mają kierowcę po stronie prawej i sprawiają wrażenie jakby … nie miały drzwi. Tak na początku myślałam. Drzwi bardzo często są po prostu rozsunięte przez kierowcę nawet w czasie jazdy. Pisałam wcześniej o tym, że w USA w wielu stanach bez klimatyzacji nie ma życia. Pojazdy USPS, nieco już starcze, nie mają klimatyzacji, a więc jedyną deską ratunku dla kierowcy jest ten ‘brak‘ drzwi i delikatny ciepły wiatr we włosach. Gdy zobaczycie więc pojazd pocztowy, który wygląda jakby tych drzwi faktycznie nie miał – nie jest tak dlatego, że Stany dostały po taniości, w spadku, z odzysku samochody z Anglii, które już się powoli rozpadały. Drzwi są obecne, aczkolwiek rozsunięte, żeby po prostu uławtić rozwożącym zadanie. Nie trzeba wysiadać z takiego pojazdu, aby wybrać, czy wrzucić przesyłki do przydrożnej skrzynki (mailbox). Dodatkowo, przednie siedzenie dla pasażera również zapakowane jest listami, więc sięganie po nie jest jeszcze prostsze. Mówimy oczywście głównie o tych na drogach przy domach. Do bloku mieszkalnego często trzeba wejść, nie ma lekko. Podobno powoli, wymienia się flotę tych charakterystycznych pocztowych staruszków, ale rzecz jasna – tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, też potrzeba czasu.

pope-moysuh-229262-unsplash

2. Nadawanie listów z domu

Jak już jesteśmy w temacie poczty, kolejną ciekawostką jest to, że mimo standardowych niebieskich skrzynek na listy, które można znaleźć przy drodze – w pracy, na wakacjach – podobnych do tych, które czerwienią błyszczą w Polsce, listy możemy wysłać prosto z domu! Wystarczy, że mamy odpowiedni znaczek, a poematy sklecone wieczorem do ukochanej mogą dotrzeć nawet za ocean bez wybierania się na pocztę. Jeśli ktoś mieszka w domu to wystarczy, że wrzuci do swojej skrzynki zaadresowane listy i podciągnie do góry słynną ‘wajchę’ – flagę (flag), która ma informować, że w skrzynce jest coś do podjęcia. Informacja ta działa w obie strony. Z ową ‘wajchą’ (wybaczcie, uważam o słowo za urocze) miałam już do czynienia grając za dawnych czasów w popularną grę “The Sims” – tam jednak ozaczała tylko samo zło – rachunki. W blokach mieszkalnych, tak jak ten w którym teraz rezyduję, mamy przeznaczoną do tego skrzynkę na listy wychodzące. Ech, wolę magię tego przydrożnego mailboxa, w który tyle aut uderzyło w filmach 🙂

 

3. KINDER – NIESPODZIANKA

I to jaka! Skazuję Was na zapoznanie się z ewenementem, który kompletnie rozłożył moją szczękę i zdziwione oko na dywanie. USA – kraj, w którym można legalnie nabyć broń, lęka się Kinder Jajek, słynnych smacznych przysmaków z dzieciństwa… no.. nie tylko! Prosto rzecz ujmując – owe, przewożone przez kogokolwiek jaja, mogą zostać zarekwirowane na lotnisku. Sięgając do danych w Internecie, okazuje się, że konfiskuje się ich tysiące rocznie! Dowiedziałam się o tym głównie od moich koleżanek, które przyleciały do USA w ramch programu Au Pair i chciały sprawić frajdę dzieciom słodyczami z Europy z zabawką w środku. No i właśnie o tę zabaweczkę się rozchodzi. Okazuje się, że jest ona groźniejsza niż broń. Wytłumaczenie było takie, że zawartość jajka stanowi ogromne niebezpieczeństwo dla dzieci i nie może być wprowadzone w obieg. Uznano, że struktura jajka jest nieco myląca i dziecko jedząc radośnie czekoladę, łapczywie pochłonie również to, co znajdzie w środku. Nie zrozumcie mnie źle, jestem za dbaniem o bezpieczeństwo dzieciaków, ale ten zakaz wydaje mi się wybitnie zabawowo-absurdalny. Tym bardziej, że za próbę “szmuglowania” owych owalnych łakoci grozi nie tylko konfiskata, ale także kara pieniężna!
Formalnie rzecz ujmując, jaja dostały bana w latach 30-stych jako słodycze, które zawierają w sobie elementy niejadalne. Powierzchownie przeleciałam wzrokiem najnowsze aktualizacje w tej kwestii i wygląda na to, że surowy ban na Kinder Surprise zamienił się w ostatnim czasie na nieco łagodniejszy i słodycze te, w nieco zmodyfikowanej formie, mają być dopuszczalne w kraju, ale jako znane nam już wszystkim Kinder Joy, gdzie zabawka nie znajduje się w słynnym żółtym plastiku wewnątrz czekolady, a w oddzielnie zapakowanej połówce jajka, gdzie nie występują żadne formy jadalne. Tak, żeby można było to dokładnie rozróżnić. NUDA! Zdecydowanie wolę tradycyjną wersję! Całe szczęście, że jako dziecko umiałam obchodzić się jajkiem. Niefortunnie raz zjadłam kilkanaście małych baterii, ale przetrwałam do dziś! 🙂

kinder-surprise-3696514_1920

4. Prysznic w ścianie

Wracamy do domowego ogniska. A raczej wodospadu, ze ściany! Dosłownie! Wydaje się, że to nic takiego – słuchawka przyczepiona do ściany, której nie można zdjąć – amerykański standard. Przecież też nas jakoś tam, a nawet całkiem dobrze opłucze. Otóż, jest to czasem irytujące. Dopóki nie mam własnego miejsca, z tą ścianą zmierzać się będę, ale w przyszłości marzy mi się SZNUR. Nie zdajemy sobie bowiem sprawy z zalet tego sznura, dopóki go nie stracimy… Zrobiło się melancholijnie..
Po pierwsze, my dziewczyny, czasem lubimy kolejny raz w ciągu dnia umyć włosy bez całościowej kąpieli. W tym wypadku, niestety opłukiwanie jest utrudnione i niestety, trzeba całym korpusem znowu wleźć. Po drugie, mycie wanny również jest niezwykle irytujące, gdyż opłukanie całej powierzchni wymaga dodatkowych gimnastyk i urządzeń. Prysznic w ścianie nie jest wyrokiem, kiedyś doczekam się węża “na swoim”, trzeba doceniać co się ma, a dopóki jest woda, jakoś przeboleję!

b-t353500

5. Słodki-słony

Przejdźmy się teraz w sferę gastronomii. Zapowiedź może być myląca i sugerująca Magdę Gessler, ale w tym przypadku Magda mogłaby się czasem poczuć również zniesmaczona. Pokochałam tutaj połączenie słodki + słony i niezaprzeczalnie uważam, że jest to świetna kompozycja smaków. Gdyby ciało miało dostępną blokadę poszerzania, prawdopodobnie jadłabym czekoladę ze słonymi preclami podawaną łopatą. Przyjrzyjmy się jednak większej ilości przykładów:

łodygi selera + masło orzechowe – byłam bardzo zaskoczona samym połączeniem, ale także tym, że jest to całkiem smaczna przekąska!
słynna kanapka PB&J (peanut butter & jelly sandwich) masło orzechowe i dżem – bardzo proste, smarujemy jedną połówkę dżemem, drugą masłem orzechowym, składamy i voilla! Szczerze, nie przepadam za tym połączeniem, ale nie jest też najgorszym, jakie widziałam!
jajecznica z bekonem + naleśnikami z syropem klonowym – nie mogę czasem zaakceptować faktu, że na jednym talerzu potrafi znaleźć się jajecznica i pancake ociekający syropem klonowym, który na to jajo wkracza. Często najpierw zjadam elementy niesłodkie i zabieram się za pancake’a na końcu traktując jako śniadaniowy deser
frytki maczane w shake’u np. czekoladowym – nie do przejścia i zaakceptowania! straszne, ale prawdziwe! Nigdy nie spróbuję! 🙂
jajecznica i ekler – śmieję się z tego do dzisiaj, bo takie połączenie zaserwował mi mój ukochany mąż jako szybkie śniadanie. Zadowolony, dzień wcześniej kupił smaczne eklery,  a ja rano po przyjściu do stołu jadalnego wybuchnęłam śmiechem 🙂 foto poniżej!
donut z kawałkami bekonu zatopionymi w karmelu/czekolada z kawałkami bekonu – czekolada smakuje w zasadzie podobnie do tych z solą morską, natomiast donuta z bekonem jeszcze nie skosztowałam
popcorn z karmelem albo słodzony tzw. kettle corn – PYCHA! Zwłaszcza ten drugi. Popcorn zatopiony w karmelu jest zbyt ciężki, nie da się dużo zjeść, natomiast ten słodki… najlepszy na świecie jak dla mnie! 🙂
smak słonego karmelu we wszystkim (ciasta, lody) – bardzo popularny smak, któremu po prostu nie potrafię się oprzeć. Spróbujcie kilku rzeczy o tym smaku, a zrozumiecie o czym mówię!
kurczak w panierce podany na talerzu z goframi (!!) z masłem – to mi kompletnie nie pasuje, dziwaczne połączenie i dziwaczny widok 🙂

pb
Shutterstock

tl-horizontal_main_2x

Photo Jul 21, 9 41 54 AM
Szybkie śniadanie wg mojego męża :)))))

karolina-szczur-504587-unsplash

To tylko kilka przykładów, bez problemu znajdzie się więcej! Dajcie znać, czy jesteście ciekawi, a będę Was aktualizować dalej na fanpage’u! Facebook Fanpage 🙂
Które pozycje z tego jadłospisu wydają Wam się najsmaczniejsze?! 🙂
Co sądzicie o punktach, które przybliżyłam nieco w tym wpisie? Były Wam znane?

Pamiętajcie, żeby nadrobić poprzednie wpisy, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, a ja postaram się wyprodukować kolejną część już niebawem!

Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.2
Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.1

5 thoughts on “Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA, cz. 3

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s