Boo! Czas na Halloween!

arrangement-blackboard-candle-1449058

Halloween – święto, do którego w poszczególnych częściach świata można mieć różne podejście, a nawet nie mieć go wcale. Nie wszystko przecież musi nas interesować. Nie o tym jednak dzisiaj! W tym poście skupiam się tylko i wyłącznie na amerykańskim aspekcie gorączki Halloween, obok której ciężko przejść obojętnie…

Osobiście, był to dla mnie jeden z tych dni w roku, którego byłam najbardziej ciekawa przylatując do Stanów. Wcześniej nie przykuwałam do Halloween zbyt dużej uwagi. Jest sobie, to jest. Wszyscy wiemy, że do Polski ta tradycja delikatnie przenika, ale na pewno nie ma co porównywać do USA. Porównywania również nie zamierzam tutaj uprawiać, bo przecież każda kultura jest inna i nie wypada z butami, czasem obłoconymi, czy nie daj Boże ze słomą, włazić na czyjeś wypracowane od lat zwyczaje. Halloween w Stanach nie oznacza tylko wyjścia na imprezę i przebrania się za Wampira. Ludzie tutaj szykują się, podobnie jak do innych świąt, już kilka tygodni wcześniej.

Szał sklepowy

Gorączka napędzana jest i “zapędzana” przez sklepy. Nihil Novi! Nie odkrywamy tutaj żadnych wielkich zagadek, gdyż nie od dziś wiadomo, że niemalże w każdym obszarze zakupowym czekają na nas marketingowe pułapki i tak też jest przed Halloween. Powoli, w jakimkolwiek sklepie sukcesywnie, ruchem jednostajnie przyspieszonym pojawiają się dynie, pajęczyny, lizak-duch, czy też kawa z posmakiem jesienno-halloweenowym, czyli dyniowym (pumpkin spice). Oprócz wprowadzania pokus w ogólnobranżowych supermarketach, na Halloween, a raczej kilka tygodni przed, otwierają się specjalne sklepy o tematyce tylko i wyłącznie poswięconej temu świętu! Po wejściu do takiego obiektu okazuje się, że nie ma już żadnych granic i kupimy tam dosłownie WSZYSTKO! Ozdoby na zewnątrz domu, które mogą przyprawić o zawał serca, kostiumy, wystrój wnętrz, specjalne zestawy do makijażu, serwetki, kubki – wyliczać można wiele, ale puenta jest jedna – w Halloweenowy dzień możesz zostać każdym, a sam nastrój wprowadzić wszędzie – narzędzia są nieograniczone! Przed sklepami stoją tzw. naganiacze, którzy przebrani w najciekawsze stroje namawiają kierowców do zatrzymania się i zrobiena zakupów! Tak, jak więc wspomniałam w pierwszy zdaniu owego akapitu – ZAPĘDZĄ i NAPĘDZĄ! Nie ma zmiłuj!
Halloween jest to więc niezły biznes. Kostiumy, które można kupić bardzo często straszą także ceną, za czym nierzadko nie idzie nawet jakość. Wiadomo jednak, że znajdzie się na nie wiele chętnych, dlatego sklepy mogą sobie śmiało poszaleć w ogołocaniu portfeli.

Photo Sep 20, 6 15 26 PMPhoto Sep 20, 6 38 34 PMPhoto Sep 20, 6 40 21 PM

Kostiumy

Tak, jak wspomniałam, dzięki barwnemu wyposażeniu sklepów, w Halloween możemy zostać kawałkiem bekonu, piratem z Karaibów, dziewczynką bez głowy, wampirem albo prezydentem USA, czy Rosji. Nie ma w tym zakresie granic. Zdarzają się osoby, którym fałdy na jednym z najważniejszym elementów naszego ludzkiego ciała znacznie się prostują i właśnie dla tych może jakiś limit nadawałoby się wprowadzić. Dlaczego? W tym roku przeczytałam, że ktoś przebrał siebie i swoje 5-letnie dziecko za nazistów – no więc, w tym wypadku robi się to już nieco niesmaczne…
Generalnie, jeżeli chodzi o kostium – nie musi być strasznie. Pamiętam, jedno z pierwszych stwierdzeń o Halloweenowych strojach, które usłyszałam brzmiało: “Wiesz tutaj jest tak, że dziewczyny wykorzystują ten dzień, żeby ubrać się jak najbardziej ‘slutty‘, znaczy się jak np. slynna “kobieta wyzwolona‘, wspomniana przez jeszcze słynniejszą Panią Frytkę.  Cóż, nie wzięłam jeszcze tej rady do serca, ale kto wie, może jak zejdę te kilka kilogramów w dół, które dostałam w prezencie od Ameryki, to może poczuję się jak supermodel Joanna Krupa i odchylę to i owo. Nie wiadomo. Nigdy nie mów nigdy, mówili i…mówią!
Jedno jest pewne – kreatywności nie brakuje. Wyjście z domu w Halloween jest warte nawet samego pooglądania pomysłów garderobianych i właśnie taka forma dopadła mnie w tym roku.

abstract-art-black-background-1473215adorable-board-celebration-1371179neonbrand-432965-unsplash

Ozdoby – domy i miejsca publiczne

W tym okresie naprawdę czasem ciężko mi jest skupić się na drodze. Zauważyłam, że podczas jazdy samochodem przed Halloween, jak i przed Świętami Bożego Narodzenia, głowa obraca mi się już niemal o 360 stopni. Jestem pod wrażeniem tego, ile wysiłku wkłada się w udekorowanie domów i ogrodów. Lubię zboczyć z trasy i objechać nieco więcej uliczek w kilku sąsiedztwach dla właśnie samego szpiegowania ozdób. Sztuczne nagrobki, kościotrupy, postaci z najsłynniejszych horrorów, dmuchane czarne koty, kości na trawnikach – wszystko to, o ile w ciągu dnia wciąż wygląda całkiem niewinnie, to w nocy może obudzić włos na ręku, mimo iż każdy wie, że to zabawa. Niektórzy stawiają tylko na pomarańczowe lampki, co tworzy w moim odczuciu taki bardzo wczesny klimat przystrajania domów na święta Bożego Narodzenia.
Nie tylko prywatne posesje są przystrojone, genialnych dekoracji nie zabraknie w sklepach, różnego rodzaju innych biznesach, a nawet w publicznym ZOO!

 

DSC08371DSC08372DSC08374

Kto się bawi?

To, co mnie urzekło podczas Halloween to fakt, że każdy bierze udział w tym święcie! Każdy, mam na myśli – niezależnie od wieku. To nie jest tylko tak, że banda ludzi umawia się na imprezę, ustalają jakie założą stroje i gdzieś tam w czterech ścianach balują – tańce, hulańce, swawole. Halloween świętują zarówno dzieci, które nie mogą doczekać się cukierkowych łupów, jak i dorośli, którzy nawet jeśli nie mają w planie hucznej imprezy, demonstrują udział w zabawie strojem, bądź też przystrojeniem swojego domu. Pamiętam, gdy w Halloween miałam wizytę u lekarza z chłopcami, którymi zajmowałam się jako Au Pair, to również w przychodzi recepcjonistki i lekarze byli poprzebierani! Oczywiście, nie odnotowuje się 100% przebranej populacji, aczkolwiek to, co z tego wynika i co bardzo lubię w tym kraju, to brak poczucia “obciachu”. Mam wrażenie, że czasem ludzie zbytnio przejmują się tym, co pomyślą inni, bądź uważają się za “za starych”, żeby zrobić to, czy owo. Tutaj tego nie ma – jak się bawić to się bawić – niezależnie od czasu i miejsca. Dystans do siebie i angażowanie się w tradycję widoczne jest na każdym kroku.

art-artwork-costume-1426706activity-bucket-costumes-1406352

Cukierek albo psikus

Frajda dla dzieci! Byłam w szoku, gdy zobaczyłam ile słodyczy można uzbierać w ciągu jednego wieczoru! Moi chłopcy przynieśli do domu stosy, które zalegały później w zamrażarce przez cały rok. Skorzystałam z okazji i jako miłośnik cukru, regularnie podkradałam! Myślę, że większa zabawa jest, gdy dzieci mieszkają w domach, gdyż tam można pozwolić sobie na bardziej okazałe dekoracje i spacerowanie od drzwi do drzwi późnym wieczorem. Jest to ekscytujące doświadczenie, zwłaszcza dla tych dzieci, którym pozwala się chodzić w grupach już bez rodziców. Jedno z takich pierwszych, niezależnych wyjść wieczorem! Każdy chyba takie pamięta. Parady w strojach organizuje się także w szkołach! Jeden z chłopców, którym się zajmowałam wymyślił przebranie z filmu “Krzyk”, gdzie dodatkowo za pomocą specjalnego przycisku cała maska zalewała się sztuczną krwią. Trochę już może oklepany kostium, ale wciąż bardzo popularny. Jeśli mieszka się w bloku, tak jak ja teraz, organizuje się specjalne mini imprezy, a rodziny które uczestniczą w ‘trick or treat’ zawieszają na drzwiach specjalne ulotki, więc dzieci wiedzą gdzie mogą pukać 🙂

adult-celebration-child-220426

Jak się świetuje?

Jak zatem świętują osoby nieco starsze? Takie jak ja, czy TY? 🙂 Zapewne już się domyślacie – przeważne imprezy! Jeżeli Halloween nie wypada w weekend, to bardzo często główne atrakcje organizowane są w weekend przed lub po prostu w ten najbliższy tej dacie. W radiu od rana ostrzega sie przed pijanymi młodocianymi kierowcami. W USA jest dopuszczalna, legalna zawartość alkoholu we krwi kierowcy, aczkolwiek w Halloween granica ta wielu osobom znacznie się przesuwa. Pamiętam, gdy moja host rodzina ostrzegała mnie przed jazdą gdziekolwiek wieczorem tego dnia! Dodatkowo, kiedy słuchasz komunikatu w radiu – możesz od razu odnieść takie wrażenie, że w USA liczą się z tym, że ludzie tak czy siak jeżdżą po spożyciu, więc nie mówią tylko „nie jedź po pijaku”, ale od razu: „uważaj na pijanych drajwerów”. Imprezy Halloweenowe to nie tylko imprezy domówki, czy też zwykła klubowa potańcówka.

Popularne są, tak zwane Bar Crawl. Bar Crawl polega na tym, że kupuje się bilet, stawia się w wybranym punkcie w dniu imprezy z grupą innych osób, otrzymuje opaskę (tak jak w hotelu na wakacjach All Inclusive) i chodzi się po wybranych barach/klubach, gdzie drinki sprzedawane są po znacznie niższych cenach niż bez zapisania się do Bar Crawl. Poza tym, na ulicach organizowane są parady.
Pierwsze Halloween tak właśnie spędziłam, chodząc ulicami Georgetown w Dystrykcie Kolumbii, gdzie ze względu na umiejscowienie renomowanego Uniwersytetu jest także wielu studentów. Miałyśmy ze sobą koleżankę, która nie miała jeszcze 21 lat, w związku z czym nie mogłyśmy wejść do żadnego klubu/baru. Miałam za to okazje podziwiać bardzo kreatywne stroje, o któych wspomniałam Wam wyżej. Pełno tam pijanych ludzi, którzy radośnie wchodzą jeden na drugiego i spontanicznie robią sobie z Tobą zdjęcia. Ja byłam nudną wiedźmą, przyznaję szczerze. Mimo wszystko, jest jakoś tak pozytywnie – bardziej jak na festiwalu, aniżeli marszu przez rynsztok. Nad wszystkim czuwała oczywiście policja, nawet konna! Rok później, na wspomnianym Bar Crawl wystroiłam się na diablicę, też nic spektakularnego w porównaniu do innych, a w tym roku jeszcze gorzej! Z wielkich planów pozostało tyle, że poszliśmy na imprezę w naszym bloku mieszkalnym. Postanawiam, że za rok potraktuję Halloween nieco solidniej!

4k-wallpaper-blur-bokeh-1484253DSC08529

Nawiedzony… las

Poza częścią imprezową, prawdziwi fani Halloween mogą udać się na włóczęgę po nawiedzonym lesie. Specjalnie przygotowane, biletowane atrakcje przyciągają wiele osób, żądnych poczucia strachu i adrenalinki. Nigdy jeszcze w takim lesie nie byłam, ale jestem pewna, że organizatorzy dbają o to, żeby nie było nudno. “Nafaszerowana” strasznymi niespodziankami leśna ścieżka, gdzie “potwory” mogą nawet dotykać uczestników to chyba najbardziej hardcorowy ze sposobów spędzania Halloween. Organizatorzy zastrzegają sobie nawet wyłączenie z odpowiedzialności za spowodowane straty w sercach. Jeżeli ktoś cierpi więc na jakieś dolegliwości, które mogą owe serducho zatrzymać, lepiej oszczędzić sobie tego typu atrakcji. Amerykanie mają jednak to do siebie, że dosłownie wszędzie umieszczają ostrzeżenia. Na basen i siłownię też najlepiej nie chodzić samemu ze względów bezpieczeństwa i … dlaczego tak jeszcze jest – opowiem Wam kiedy indziej. Wracając do Nawiedzonego Lasu – Ja nie mówię “nie“, a przed “tak” powstrzymuje mnie jedynie ta wizja (wyobraźnia spaczona horrorami), że jakiś psychol faktycznie przylezie do tego lasu i zaatakuje mnie, w momencie gdy wszyscy inni będą myśleli, że to część przedstawienia. Wyobraźnię mam nieskazitelnie sprawną, nieprawdaż? 🙂

Na początku mojego posta zaznaczyłam, że nie będzie on o podejściu do Halloween i ogólnej opinii o tym święcie. Dlaczego? W Ameryce ta kultura ma się całkiem świetnie i zamiast oceniać, wolę obserwować jak to się odbywa i jakie znaczenie ma to dla ludzi w tym kraju. Z tego, co zaobserwowałam, przede wszystkim, ma to znaczenie dobrej zabawy. Nie kultywuje się tutaj żadnych szemranych postaw czy postaci. Dla dzieci to cukierki, a dla dorosłych przebranie i chyba poczucie się trochę jak to dziecko i wcielenie się w kogoś, kim nie jesteśmy na co dzień. Lubię to święto, z chęcia w nim uczestniczę mniej lub bardziej.

A Wy, obchodzicie Halloween w jakimkolwiek stopniu? Chcielibyście zobaczyć tę tradycję w USA? Dajcie znać w komentarzach! 🙂 BOO!

 

candle-creepy-dark-236277

 

 

7 thoughts on “Boo! Czas na Halloween!

  1. Super! Chciałabym choć raz przeżyć Halloween w USA. 🙂
    Koncepcja Bar Crawl bardzo mi się podoba! W Polsce jest coś na podobnej zasadzie tj. klubowa noc, gdzie kupujesz jeden bilet (tańszy) i wchodzisz do 10-12 różnych klubów … Z tym tylko, że drinki drogie jak zawsze. 🙂

    Liked by 1 person

    • Hej! Mam nadzieję, że Ci się uda tutaj zawitać w tym czasie!
      Właśnie coś mi się obiło o uszy, że w większych miatach organizuje się Bar Crawl, ale nie znam szczegółów! Trochę slabo, że nie obniżają cen, jakieś korzyści powinny płynąć z zakupionego biletu! 🙂

      Like

  2. Szczerzę mówiąc bardzo polubiłam to święto i chętnie dekoruję swój dom z okazji Halloween już od kilku lat. Moi sąsiedzi i ich dzieci również szybko zarazili się tym bakcylem przywiezionym z USA i już kolejny rok dzieciaki w naszej okolicy zbierają cukierki przebrane za różne stwory i małe stworki. Jak dla mnie to wesoły i przyjazny punkt szarej jesieni. 🙂

    Liked by 1 person

    • Zgadzam się! Ja też uważam, że to bardzo wesołe i kolorowe święto! Myślę, że grunt to traktować ten dzień z przymrużeniem oka i nie doszukiwać się niczego więcej, aniżeli dobrej zabawy! 🙂

      Pozdrawiam Cię serdecznie!:)

      Liked by 1 person

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s