FLORYDA: MIAMI, KEY WEST & EVERGLADES

 

Photo Oct 10, 7 33 03 PM

Pamiętam jak dziś! Pamiętam jak dziś, gdy zabukowałam swój pierwszy lot wewnątrzstanowy! W USA byłam wtedy trzeci miesiąc i mimo, że odwiedziłam przez ten czas Nowy Jork, Filadelfię i Baltimore – okoliczne opcje wyskokowe z Waszyngtonu, to już przebierałam nogami, żeby ruszyć dalej! Małymi krokami nadchodził czas, zwany “Spring Break“, co tłumacząc na “nasze” oznacza po prostu ferie dla uczniów i studentów. Studenci często urządzają sobie wtedy imprezowe eskapady. Ja też wtedy cieszyłam się wolnością i mogłam śmiało narazić włosy na wiatr i polecieć TAM! Tam, gdzie mają miejsce wspomniane studenckie wypady, ale też tam, gdzie słońce grzeje wedle moich reguł. FLORYDA!

Photo Oct 10, 10 29 33 AM
Skakałyśmy do góry z koleżanką, gdy finalnie przyszło potwierdzenie na maila o zakupie biletów. Nie dość, że leciałyśmy w tak słynne i pożądane miejsce, to jeszcze cena uśmiechała się do nas z ekranu. Floryda jest jednym z tańszych kierunków z miasta Waszyngton. Za bilet w obie strony na tak popularny okres zapłaciłam $200! Od czasu pierwszego lotu w USA do dnia dzisiejszego zawsze używam swojej ulubionej wyszukiwarki lotów skyscanner.com Mam wrażenie, że moje potrzeby są zawsze rozwiązane wręcz akuratnie. Brzmi jak reklama, a przecież nikt mi nie płaci. Hello?! 🙂 Bierzcie i korzystajcie z tego również, a jak macie coś lepszego, to też dajcie znać! A teraz do rzeczy…

5 DNI NA FLORYDZIE

Było nas trzy, a dni pięć. Nasz plan zakładał częściowo zobaczenie kilku ciekawych miejsc, ale też swojskie, soczyste wybyczenie się na słońcu. Nie chciałyśmy więc biegać jak szalone dziki z punktu A do B, ale zrelaksować się i zakończyć pozimowy żywot białych bułek z Waszyngtonu. W kwietniu na Florydzie pogoda jest przepiękna! Prawdopodobnie o wiele lepsza niż w lipcu, bądź sierpniu, kiedy paradoksalnie… po prostu leje.. całkiem.. sporo, gdyż aura staje się nieco bardziej przewrotna! Zaplanowałyśmy więc, że wykorzystamy słońce na tyle, ile się da na słynnej South Beach Miami, przejedziemy się na Key West zanurkować z rurką, obejrzymy aligatory w Everglades, zerkniemy co w centrum miasta Miami i zakręcimy nogą na jakimś parkiecie (później okazało się, że kręciłyśmy słomką w drinku podczas dwóch wieczorów, w tym jeden beze mnie, ale do tego dojdziemy).

IMG_1724

SOUTH BEACH MIAMI

Zawsze jestem szczęśliwa, gdy widzę plażę! Zwłaszcza taaak rozległą! Żeby znaleźć się nad oceanem, z Waszyngtonu wystarczą mi trzy godziny drogi autem i mogę cieszyć się równie szerokimi plażami Delaware i Maryland, aczkolwiek różnica polega na … kolorze wody i jej temperaturze. O ile wspomniane plaże to też nierzadko całkiem przyjemna zupka, to jednak nie tak wcześnie w ciągu roku, jak w Miami.
Pamiętam, gdy wkroczyłyśmy między palmy i zobaczyłysmy ratownicze budki. BOOM! Od razu, jak to turystce, do głowy przychodzi amerykański serial “Słoneczny Patrol”. Ostatnio nawet rozmawiałam o tym serialu z moim bliskim znajomym Amerykaninem, który śmiał się, że nigdy nie zrozumie fenomenu tego serialu w tak wielu krajach na świecie. To nie jedyny taki przypadek, gdy Amerykanie dziwią się, że kojarzymy wiele miejsc z serialami/filmami. Cóż, my widzieliśmy to zawsze na ekranie, dla nich to codzienność – da się zrozumieć. “Słoneczny patrol” nie był co prawda kręcony w Miami, ale na innych plażach właśnie Florydy.

Photo Nov 27, 2 16 52 PMPhoto Apr 10, 8 45 31 PMPhoto Apr 07, 12 59 10 AMPhoto Apr 06, 2 45 03 AM

Odwiedzając Florydę, myślę że każdy ma na swojej liście plażę w Miami. Po dwukrotnej wizycie w tej części stanu, podtrzymuję że warto zobaczyć na własne oczy i solidnie je nacieszyć, bo połączenie pięknego koloru wody, rozległych piasków i wysokich apartamentowców/hoteli zaraz przy plaży, tworzy taki typowo filmowy, wymarzony obrazek. Po odwiedzeniu innych plaż na Florydzie, muszę jednak przyznać, że na South Beach Miami zdecydowanie brakuje mi pewnego rodzaju atmosfery. Jeśli szukacie miejsca, w którym chcecie poszaleć z grupą znajomych, to zdecydowanie jest to odpowiedni kierunek. Zaraz przy plaży znajduje się mnóstwo barów wzdłuż ulicy Ocean Drive, więc nawet jeśli pogoda bywa kapryśna, można za pomocą kilku kroków przetransferować się pod dach, a jeszcze lepiej – pod drinkową parasolkę! Wieczorem ulica ta kompletnie tętni życiem i z każdego miejsca “wylewa się” głośna, dobra zabawa! Zaznaczę tylko, że warto w tym miejscu sprawdzać ceny drinków… mogą się one znacznie różnić od oczekiwań! 🙂 O co mi więc chodzi z tą atmosferą? Zdałam sobie sprawę, że Miami po pewnym czasie robi się nieco męczące. Głośne grupy na plaży, tłok na chodnikach – brakuje mi takiej typowo wyspiarskej wakacyjnej atmosfery. I choć ktoś może mi zarzucić, że Floryda to przecież nie wyspa, więc czego ja oczekuję? Odpowiem tylko, że właśnie na tej “niewyspie” znalazłam miejsca, które urzekły mnie swoją dzikością i wyjątkowością, o których to pisałam w poście Zachodnie rarytasy Florydy.

Photo Apr 10, 10 04 01 PMPhoto Apr 06, 5 03 31 PM

Na plaży w Miami trzeba uważać na złodziejstwo. Na początku słodka nieświadomość pchnęła nas wszystkie trzy w jednym czasie do wody, zostawiając za sobą cenne przedmioty i dokumenty pod ręcznikami. Już w trakcie pobytu zostałyśmy jednak ostrzeżone przez lokalnych lub bardziej doświadczonych, żeby nie zostawiać nic bez nadzoru. Później słyszałam wiele historii o kradzieżach na plaży i szczerze mówiąc, miałyśmy dużo szczęścia. Jeszcze raz odniosę się do wcześniejszej wzmianki o zachodnich plażach Florydy, gdzie nie dowiadczyłam tego na plażach typu Clearwater.

Moje uczucia podsumuję w następujący sposób: Lubię Miami, definitywnie, ale plaża nie spełnia wszystkich moich wymogów idealnego wypoczynku nad wielką wodą.
Jeśli kiedykolwiek przyjdzie mi więc do głowy wyprowadzka na Florydę, wybierałabym raczej jej zachodnią część.

Photo Apr 06, 5 58 56 PMPhoto Apr 06, 5 59 32 PMPhoto Apr 06, 7 14 49 PM

Photo Apr 06, 7 25 14 PM
Chyba najlepiej “zespsute” zdjęcie w mojej karierze 😀

Photo Apr 06, 7 27 08 PM

Photo Apr 08, 12 46 18 AM
Niestety słońce zachodzi po stronie lądu w Miami

ZAKWATEROWANIE

Planując wycieczkę do Miami, wiedziałyśmy, że większość czasu spędząć będziemy poza miejscem zakwaterowania. W zasadzie jest to chyba założenie większości ludzi podróżujących gdziekolwiek. Nie mniej jednak, w tym przypadku, byłyśmy wybitnie niewybredne. Postawiłyśmy na hostel o dokładnej nazwie “Miami Beach International Hostel” i co więcej… wybrałyśmy pokój 6-osobowy! Duże ryzyko – nie wiesz nigdy na kogo trafisz, ale też można poznać kogoś ciekawego. Faktycznie, osoba o takim epitecie pojawiła się na naszej drodze i później ciężko było ją z tej drogi zmieść. Dziewczyna, która początkowo wydawała się sympatyczna i wybrała się z nami nawet na hostelową imprezę na dachu (rooftop party), na drugi dzień wyszła ze wspaniałą propozycją, abym przyjechała po nią do kliniki, gdzie będzie oczekiwała na mnie po operacji. Już wtedy coś zaświtało w mojej głowie… Operacja? Nocleg w hostelu? Czy naprawdę ktoś kto ma poważne schorzenie zatrzymuje się w tętniącej życiem imprezowni? Okazało się, że nie ma się czym szczególnie przejmować, gdyż operacja ma być natury plastycznej, uzupełniając to i owo z przodu. Nie mam nic przeciwko, ale do dzisiaj nie mogę wyjść z podziwu, że zatrzymała się w hostelu! Gdy odmówiłam jej podwózki, tłumacząc, że nie możemy wyjąć połowy dnia z naszego planu wycieczki, obraziła się i pół nocy starała się nas ukarać niezamykającą buzią, śmiechami i zapalonym światłem, mimo że wiedziała o naszej wczesnej pobudce przed wyjazdem na Key West. A niech ją gęś w te nowe cycki kopnie!
Poza Panią obrażalską, hostel okazał się całkiem znośnym miejscem, gdyż na plażę miałyśmy dosłownie 5 minut dreptu, a do tego jeszcze zapewnione 3 posiłki w ciągu dnia! HOSTEL ALL INCLUSIVE! Nie krewetką i homarem, ale kilka razy nasze żołądki zostałe zapełnione czymś akceptowalnym. Serio, nie było źle. Wiem jednak dzisiaj, że drugi raz do wieloosobowego pokoju się nie zabukuję. Chyba wolę, żeby moje majtki czekały na mój powrót z plaży w świętym spokoju.

Photo Apr 06, 6 12 23 PMPhoto Apr 06, 6 13 17 PMPhoto Apr 06, 6 13 40 PMPhoto Apr 06, 6 14 04 PMPhoto Apr 06, 6 15 00 PMPhoto Apr 06, 6 15 06 PMPhoto Apr 06, 6 16 23 PMPhoto Apr 06, 6 16 40 PMPhoto Apr 07, 1 33 19 AM

EVERGLADES NATIONAL PARK

Aligatorki… jadę zobaczyć aligatorki i krokodylki! Everglades jest jedynym miejscem na ziemi, gdzie oba gatunki żyją w zgodzie i harmonii. Przyszedł moment, żebym poczuła się jak na ekranie Discovery Channel. Park Narodowy Everglades powstał w 1947 roku. W tym miejscu spotykam się oko w oko z terenem, gdzie ingerencja człowieka jest jakby mniejsza. Jakby. Wkroczenie w prawdziwą dzicz i spotkanie z tymi, z którymi w nieszczęśliwym wypadku można spotkać się po raz ostatni. Przyznam z lekką goryczką w głosie pisanym, że park zobaczyłyśmy nieco pobieżnie, ograniczając się do zakupu wycieczki poprzez hostel do części zwanej Gator Park (mimo wszystko określanej jako serce parku Everglades – może więc nic nie straciłyśmy?). Zapakowałyśmy się w autobus wycieczkowy prosto spod drzwi zakwaterowania i po kilkudziesięciu minutach znalazłyśmy się na mokradłach.

Photo Apr 07, 5 59 06 PMPhoto Apr 07, 6 07 02 PMPhoto Apr 07, 6 07 10 PM

Głównym punktem wycieczki był szalony rejs łodzią Airboat – tą z tymi wielkimi wiatrakami z tyłu. Wybaczcie, opisuję co widzę – wiedzy łodziowo-technicznej jeszcze nie nabyłam 🙂 To był ten moment: Ramona Wojciechowska, czy Cejrowska, któraś z tych wcieliła się w moje samopoczucie! Siedziałam przy samej krawędzi łodzi, dosłownie milimetry od wody, milimetry! Od tej samej, w której radośnie hasały gady! Obniżę nieco temperaturę i przyznam szczerze, że nie jest tak, że nagle aligatory skaczą wszędzie w zasięgu wzroku, a ja głaszczę je po nosie. Nie podpływały blisko, generalnie miały nas głęboko i daleko w ogonie, ale sama świadomość, że gdzieś tam są ich tysiące, przyprawia o mały dreszcz. Gdy łódź ruszyła, byłam spokojniejsza, gdyż przy tak dużej szybkości, jaką Airboat osiąga, aligator raczej nie zdążyłby mnie capnąć. Podczas wycieczki widzieliśmy wystające oczy większych osobników, hasające dzieci aligatorów w trawie, a punktem popisowym wyprawy był moment, gdy przewodnik ustał sobie nagle w wodzie po kolana i kontynuował swoją opowieść. Nie mam wątpliwości, że pracownicy wiedzą, co robią, są doświadczeni i nie weszliby sobie ot tak w paszczę gadziego lwa! Zastanawiało mnie jednak, czy mają 100- procentową pewność, że w danym miejsu aligatory raczej nie przebywają? Hmm i hmm.

Photo Apr 07, 4 46 10 PMPhoto Apr 07, 4 46 27 PMPhoto Apr 07, 4 47 25 PMPhoto Apr 07, 4 47 47 PMPhoto Apr 07, 4 54 21 PM (1)

Po wycieczce łodzią, zostaliśmy przetransportowani do miejsca, gdzie odbyło się kolejne SHOW! Tym razem pracownicy bawili się z aligatorami jak z pudelkami prezentując kilka sztuczek, na które ja nie zdecydowałabym się nawet jakby aligator był przejedzony i półprzytomny. Wiary do tego typu zwierząt raczej nie nabędę, ale zza krat chętnie popatrzę!
No i skłamałam. Przecież wzięłam na ręcę jednego z nich! Ale to było dziecko, a jak klasyk powiadał “z wyjątkiem kobiet i dzieci”, więc te dzieci jeszcze jakoś akceptuję. Za $5 można zrobić sobie zdjęcie z mięciutkim kolegą – ten nasz jakoś wyjątkowo nie miał nic wokół swojej paszczy. Żadnego sznureczka, żadnej tasiemki. Wolny kieł. Ekscytujący moment!

Photo Apr 07, 4 53 32 PMPhoto Apr 07, 5 09 22 PMPhoto Apr 07, 5 42 18 PMPhoto Apr 07, 5 55 15 PM

Nie będę fair jeśli nie dopowiem, że Everglades to nie tylko gady. Jest tutaj masa pięknych ptaków, a wysokie trawy nad rozlewsikiem tworzą klimat, jakiego jeszcze nigdzie indziej nie widziałam.

Photo Apr 07, 5 13 23 PM

Dwie praktyczne rady zanim wystartujecie łodzią to: włożenie zatyczek do uszu, które dostaniecie przed startem (łódź jest całkiem hałaśliwa) i spryskanie się wcześniej środkiem na insekty (wśród wielkich traw w tym klimacie mogą znaleźć się gryzący przyjaciele, zwłaszcza jeśli macie tak smaczną krew, jak moja!).

DOWNTOWN MIAMI & LITTLE HAVANA

Po wizycie w Everglades, która zajęła nam około 4 godzin wliczając transport, postanowiłyśmy zatrzymać się w centrum Miami (downtown) na pół dnia. Nie chciałyśmy spędzać za wiele czasu w mieście, nie miałyśmy na nie szczególnie planu i już tęskniłyśmy za plażą, ale stwierdziłyśmy też, że trochę się rozejrzymy.
Rozeznanie w terenie znacznie ułatwiła nam kolejka! Darmowy środek transportu, w który można wskoczyć w kilku miejscach w centralnych punktach miasta. Elektryczny, całkowicie zautomatyzowany środek lokomocji nazywa się Metromover i kursuje “nad drogą“. Przypomina te, które przeważnie przewożą ludzi między terminalami na dużych lotniskach. W USA istnieją jeszcze tylko dwa Metromovery w innych miastach, można więc śmiało stwierdzić, że transport w Downtown Miami jest całkiem nowoczesny. Szybko i bez korków można dotrzeć do najważniejszych punktów, a także innych połączeń kolejowych, czy autobusowych. Rewelacja!
Po kilku kursach kolejką, zdecydowałyśmy się jeszcze na opuszczenie centrum w kierunku przeciwnym do plaży.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Metromover, źródło:wikipedia

Photo Apr 07, 7 22 52 PMPhoto Apr 07, 7 26 50 PM

Dzielnicą, którą odwiedziłyśmy to Little Havana. Jak nietrudno się pewnie domyślić nazwę zawdzięcza stolicy Kuby. Idąc dalej tym tropem można słusznie wywnioskować, że żyje tam spora część ludności przybyłej z tegoż kraju. Mając więcej czasu, można zagłębić się w kubańską kulturę poprzez wizyty w restauracjach, barach i udział w kolorowych, ulicznych festiwalach, które są licznie organizowanie w tej części Miami. My odbyłyśmy spacer po kilku ulicach mając ten czas jednak nieco ograniczony. Warto, gdyż miejsca jak to, są wyjątkowe i trudno dostępne, bądź nieistniejące w innych częściach kraju. Latynoski klimat, wszechobecny język hiszpański zdecydowanie ukazuje jak różna i złożona jest Ameryka. Ciekawostką jest, że możemy tutaj znaleźć tzw. Walk of Fame, co raczej wszystkim kojarzy się z Los Angeles. Nie tym razem! W Little Havana też jest Walk of Fame! Oczywiście jest to swoista, latynoska wersja.

KEY WEST

Bez ryzyka, bez obawy przed konsekwencjami stwierdzam z przekonaniem, że wyjazd na Key West był kulminacyjnym punktem tej wyprawy. Key West to jednocześnie wyspa (archipelag Florida Keys), miasto i miejsce, gdzie znajduje się najbardziej wysunięty na południe lądowy punkt Stanów Zjednoczonych. Przy bezchmurnym niebie podobno zobaczyć można nawet Kubę! To tutaj kończy się nadłuższa droga z północy na południe w USA – U.S. Route 1. Mimo, że wyspa jest niewielka (6,5 km długości i około 1,5 km szerokości), to znajduje się tutaj lotnisko i odpływają stąd wielkie statki rejsowe. Jest tutaj dom Ernesta Hemnigwaya, a także Biały Domek Harry’ego Trumana (Harry S. Truman Little White House).

IMG_0087joshua-case-639994-unsplashkey-west-292171_1920southermost-point-885576_1920

Po pobycie w Miami można odnieść wrażenie, że Key West to tak jakby inny świat. O ile w Miami widać toczące się codzienne życie, to na Key Weście można poczuć się nieco bardziej wyspiarsko. To jeszcze nie Karaiby, ale jakoś tak czuć jakby człowiek przekroczył jakąś granicę. Ktoś nawet radził, żeby wyłączyć Internet w telefonie, bo może już “łapać Kubę”, ale nic takiego się nie wydarzyło! 🙂 Z Miami na Key West jedzie się około 3,5-4 godzin. Nocleg na wyspie nie należy do najtańszych, a wyprawa autobusem w obie strony niestety bardzo ogranicza czas, jaki można spędzić w tym uroczym miejscu. Postawiłyśmy więc na samochód, gdyż nawet jeśli miał to być jednodniowy wypad, to chciałyśmy zaliczyć chociaż jedną atrakcję – nurkowanie z rurką – SNORKELING! Kusiły mnie dwie rzeczy: rafa koralowa i żółwie morskie. Niestety, zawiodłam się nieco oczekiwaniami. Sama nie wiem, czy problem tkwił w tym, że wypłynęłyśmy na snorkeling późnym popołudniem i było już znacznie ciemniej w wodzie, czy po prostu rafa jest bardzo uboga w miejscu, do którego nas zabrano. Nie mniej jednak, w drodze powrotnej na statku, który “wywiózł” nas wcześniej całkiem daleko od brzegu, mogłyśmy poczuć wakacje przy muzyce, winie i niezapomnianym zachodzie słońca…

Photo Apr 08, 7 29 34 PMPhoto Apr 08, 7 32 47 PMPhoto Apr 09, 12 33 57 AMPhoto Apr 09, 12 56 43 AMPhoto Apr 09, 12 56 55 AM

Zachody słońca na Florydzie są nieziemskie, ale z uwagi na geograficzne położenie, wpadającego w wodę słońca nie zobaczycie siedząc na Miami Beach, co jest jej wielkim minusem. Byłam więc usatysfakcjonowana, że udało się to na Key West. Wracając do snorkelingu, powiem Wam szczerze, że jeszcze nigdy nie uprawiałam tego “sportu” w takiej odległości od brzegu i na początku było mi trudno opanować fale. Po kilku minutach jednak opanowałam sytuację i szukałam, szukałam żółwia, obawiając się, żeby nie spotkać zabłąkanego rekina. Pytanie o tych ostatnich, oczywiście padło z moich ust i podobno trzeba mieć “szczęście”, żeby spotkać się z nimi w wodzie, ale “nigdy nie mów nigdy”, prawda? 🙂

Co jeszcze mnie usatysfakcjonowało i ściągnęło szczękę w dół? Jazda przez niesamowity most siedmiomilowy (7 mil = 11 km). Przypomnę, że sama wyspa ma zaledwie 6,5 km długości! Patrzę w lewo – piękna niebieska woda, patrzę w prawo – scenariusz ten sam. Sunę więc po wodzie i mimo moich typowych lęków przemierzania mostów na wysokości, jakoś nie uaktywniły się wtedy szczególnie. Zależało nam na czasie, więc nie pozwoliłyśmy sobie na żaden przystanek w drodze na Key West. Jest kilka możliwości zjechania z trasy i rozejrzenia się po innych wysepkach. W drodze powrotnej była już natomiast ciemna noc i zanosiło się na burzę, więc trzeba było się sprężyć i wracać do Miami. Przemierzając w nocy przez Florida Keys, dobrze jest rozplanować kwestię toalety, gdyż raczej niekoniecznie istnieje tam opcja zatrzymania się przy krzaczku w obliczu wszystkich stworzeń, które tam żyją 🙂 Wystarczy mi wdepnięcie w kaktusa w toalecie przydrożnej w Utah, ale o tym później, na oddzielnej karcie.
Jazda przez most prowadzący na Key West to jedna z najpiękniejszych tras, po których przyszło mi prowadzić auto. Zawsze poświęcam chwilę i rzucam się w zadumę nad cudami inżynierii i stawiam pytanie, na które oczywiście są odpowiedzi, ale lubię i tak wypowiedzieć to jedno słynne: “Jak to jest możliwe, że oni to zbudowali?“… no jak? 🙂
Zapraszam Was do obejrzenia krótkiego filmiku z tej trasy na mojej stronie na facebooku: DROGA NA KEY WEST 

Photo Apr 08, 6 59 05 PMPhoto Apr 08, 7 12 49 PMPhoto Apr 08, 7 23 34 PMPhoto Apr 08, 7 25 20 PMPhoto Apr 08, 9 15 39 PM

To była moja pierwsza wizyta w Miami. Drugi raz znalazłam się w tym rejonie rok później, dosłownie na 3 dni czystego wypoczynku, bez żadnego zwiedzania. Poleciałam wtedy z Waszyngtonu do Fort Lauderdale, gdyż ceny lotów są często jeszcze atrakcyjniejsze. Miejsce zamieszkania wybraliśmy tym razem poprzez airbnb i lecąc na zachodnią część również powołaliśmy sie na ten serwis. Szczerze mówiąc, jeszcze nigdy się nie zawiodłam.

O ile na Florydę na pewno będę wracać, to nie poczułam jakiegoś szczególnego związku z Miami, mam ochotę odkrywać inne plaże i znowu… zdecydowanie te po zachodniej części lub Florida Keys.

P.S. Zupełnie zapomniałam wrócić do wątku, dlaczego nie wyszłam z dziewczynami na drinka podczas jednego z dwóch naszych wychodnych wieczorów w Miami. Pierwszy i jedyny raz w życiu moja skóra nie pokonała słońca i zwęgliłam twarz na tyle, że zamiast wypić piwo, służyło mi tylko za zimny okład! 🙂

P.S. 2 – Zachęcam Was do dołączenia na facebooka, gdyż w przypadku pominięcia niektórych wspomnień, dopisuję co nieco właśnie tam, a także zamieszczam krótkie filmiki z wyjazdów 🙂 FACEBOOK: Ramericana, czyli brunetka za oceanem

Photo Apr 08, 7 13 34 PM

2 thoughts on “FLORYDA: MIAMI, KEY WEST & EVERGLADES

  1. Przypadek sprawił, że tutaj trafiłem i przyznaję, że z wielką przyjemnością przeczytałem o Twojej/Waszej przygodzie. Z wielką uwagą oglądałem Twoje zdjęcia. Bardzo lubię oglądać cudze zdjęcia, ze znanych mi miejsc. Wiele Twoich uwag, pokrywa się z moimi spostrzeżeniami. Reasumując, miałem przyjemność zagłębiając się w tej lekturze. Niestety, nie mam tak lekkiego pióra jak Twoje, ale mam aparat fotograficzny. Może zechcesz oglądnąć moje foty ze słonecznego stanu.
    St Augustine, Florida

    Colonial Quarter. Najstarsze miasto w USA. Fotki zdjęte 8 kwietnia 2018.

    Posted by Root River on Friday, April 13, 2018

    Tropical Park, Miami, FL

    Taken Mar 29, 2018.

    Posted by Root River on Sunday, April 15, 2018

    Sunset Pier, Key West, FL

    Posted by Root River on Saturday, April 21, 2018

    Key West, Florida

    Fotki z marca 2018.

    Posted by Root River on Sunday, April 22, 2018

    Florida 2018

    Taken in March & April 2018.

    Posted by Root River on Monday, April 30, 2018

    Liked by 1 person

    • Bardzo mi miło, że udało Ci się do mnie zawitać i dziękuję za ten komentarz! Lubię pisać i cieszę się kiedy komuś podoba się efekt.
      Bardzo chętnie obejrzę Twoje zdjęcia, zwłaszcza, że widzę miejsce, w którym jeszcze nie byłam 🙂 Dziękuję za linki!
      Mam jeszcze wiele do nadrobienia z opisaniem miejsc, w których byłam w USA, ale będę stopniowo dodawać i opisywać. Mam więc nadzieję, że wpadniesz tutaj ponownie.
      Moje zdjęcia, w zależności od czasu ich wykonania, czasem lepsze, czasem gorsze (zwłaszcza sprzed kilku lat).. :)))

      Pozdrawiam serdecznie!!

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s