RZECZY, KTÓRE MOGĄ ZASKOCZYĆ CIĘ W USA, CZ. 4

Kolejny post, w którym zapoznaję Was z mniejszymi, bądź większymi niespodziankami, które czyhały na mnie w USA. Zacznę od całkiem aktualnych pogodowych odmienności, a skończę na czymś, co mi przyjdzie do głowy podczas pisania. Nie planuję szczególnie tego, o czym napiszę dla Was w tych seriach, z uwagi na to że tak, jak wspomnałam w pierwszej części – jest tego wiele, więc wystarczy, że zajrzę w ten swój bałagan w głowie i wybiorę coś na szybko..:)

paul-weaver-718787-unsplash

SNOW DAYS

Nielogicznym jest, żeby osobę z Polski zaskoczył śnieg. Oczywiście, klimat się zmienia i nie ma go już tak wiele w kraju ojczystym podczas zimy, ale jednak.. jestem wystarczająco wiekowa, żeby pamiętać mróz osiadający na włosach w drodze do szkoły, czy też znajome wszystkim zesztywnienia w nosie. Śnieg mnie więc nie zaskoczył, ale bardzo ciekawym jest obserwowanie co roku, jak zaskakuje tutaj innych. Zanim się rozwinę, przypomnę, że opisuję Waszyngton i okolice. Stany Zjednoczone są zbyt wielkim krajem, żeby móc opowiadac o nich ogółem.
W Waszyngtonie dni, kiedy śnieg zalega na powierzchni można policzyć na palcach rąk, w niektórych latach trzeba użyć też tych u stóp. Liczba raczej nie wykracza dalej. O tym, że ma padać śnieg, rozmawiają dosłownie wszyscy, przewidują w inch’ach (jednostka miary) ile dokładnie spadnie i szacują, czy utrzyma się (“stick to the ground“), czy też nie. Chłopcy, któymi się opiekowałam jako Au Pair, zakładali się nawet o symboliczne sumy (przegrałam w tym hazardzie z nimi kilka centów).

Dlaczego jest to tak istotne?
Opad śniegu jest najczęstszym powodem zamykania instytucji rządowych i szkół publicznych. Po zapisaniu się do specjalnego newslettera dla danych rejonów (county), możemy otrzymać wiadomość SMS (np. o 5 rano) o stanie pogodowym i możliwych zamknięciach, bądź opóźnieniach w funkcjonowaniu wspomnianych instytucji. Warunki pogodowe uznaje się wtedy za zbyt niebezpieczne, w związku z czym nie zaleca się podróży do miejsca pracy i edukacji.
I choć muszę przyznać, że zdarzają się lata, kiedy Waszyngton i okolice zasypane są dosłownie na tydzień, bez możliwości wyjścia z domu – tak zdarzyło się zimą w 2015 roku (zdjęcia poniżej) i wtedy wszystkie te zalecenia mają sens, to czasem mnie to wciąż po prostu bawi.. 🙂
Załóżmy, że rano dzieci docierają do szkoły, ale około 11:00 zaczyna sypać śnieg. Jeżeli w prognozie śnieg ma padać do wieczora, to najprawdopodobiej zaleci się zwolnienie z reszty lekcji, mimo, że drogi wciąż są całkiem dobre do jazdy. Tak… na zaś! W przypadku marznącego porannego deszczu natomiast, instytucje publiczne również rozpoczynają pracę z 2-3 godzinnym opóźnieniem. Dla wielu osób pracujących w prywatnych firmach jest to duży problem, gdyż do pracy muszą iść, a dla dzieci zorganizować opiekę.
Każdy większy opad deszczu, czy śniegu powoduje tutaj paraliż drogowy, wypadki wzrastają z minuty na minutę. Rozumiem, że przy tak małej liczbie dni, kiedy pada śnieg, ludzie nie są przyzwyczajeni do takich warunków, a odśnieżenie wszystkich dróg dojazdowych zajmuje wieki ze względu na niewielkie wyposażenie miast w odpowiedni sprzęt, ale są dni kiedy po prostu owe zamknięcia i opóźnienia są dla mnie wysoce niezrozumiałe… 🙂
Ach… zaznaczę, że ja nie pracuję dla instytucji publicznej, ale też w przypadku, gdy uznam warunki pogodowe za niebezpieczne, mogę swobodnie pracować z domu.. 😉

Photo Jan 13, 9 25 42 AM
Zima 2015 – tygodniowa śnieżyca

Photo Jan 13, 9 25 48 AMPhoto Jan 13, 9 25 52 AM

PRAWO JAZDY JAKO DOKUMENT TOŻSAMOŚCI

W Polsce jedynymi uznawanymi dokumentami tożsamości są dowód osobisty i paszport. Pracując kiedyś w banku na obsłudze klienta niejednokrotnie spotkałam się z wysokim poziomem poirytowania, kiedy klient dowiadywał się, że niestety nie może wybrać swoich pieniędzy z konta na podstawie prawa jazdy. “Ale Paaaani, to moje konto!” – nie pomagało. W USA kwestia dokumentu tożsamości wygląda nieco inaczej. Amerykanin, z reguły posiada jeden lub dwa dokumenty: prawo jazdy i paszport. Była to dla mnie nowość, że posiadając amerykańskie prawo jazdy, mogę wylegitymować się nim wszędzie, a nawet latać w granicach kraju. Jeżeli chodzi o kwestie latania, to obecnie nie każde prawo jazdy ma być uznawane jako tzw. “REAL ID(uprawnijące do lotu). Nie każde mam na myśli – nie z każdego stanu. W USA stany wydają swoje własne dokumenty, nie ma czegoś takiego jak ogólnokrajowe. Nie chcę za bardzo wgłębiać się w szczegóły “Real ID” w tym poście. Generalnie, jest to związane ze zmianą zabezpieczeń, głównie po tragicznych wydarzeniach z 9/11, gdzie do pewnych działań przyczyniły się niedociągnięcia, niedopatrzenia i niewystarczjące zabezpieczenia w procesie wydawania dokumentów. Wiele stanów wymienia więc aktualnie prawa jazdy, ze względu na to, żeby dalej można było latać i traktować ten dokument jako właściwy sposób identyfikacji, natomiast wprowadzić ograniczenia np. na te rodzaje wydawane nierezydentom i osobom nie będącym obywatelami USA.
Oj, widzicie? Jak zawsze, trochę się jednak zagalopowałam, a przecież głównym wnioskiem tego punktu miało być to, że w USA prawo jazdy jak najbardziej może być dokumentem tożsamości, gdzie w Polsce jest to niemożliwe. Mając odpowiednie prawo jazdy, nie muszę więc tutaj starać się o żaden inny dokument.

license-plates-3614254_640

 

ZDJĘCIA DO DOKUMENTÓW

Ileż to razy w studio fotograficznym prosiłam fotografa o jeszcze jedną próbę, a i tak kończyło się na tym, ze wychodziłam ze zdjęciem, którym mogłam się obronić przed groźnym psem. Czasem udało mi się jednak wyćwiczyć twarz i nie spalać ze wstydu przy okazywaniu dokumentów. W USA sprawa wygląda nieco inaczej. Nie chodzi się tutaj do specjalnego studia, żeby wykonać zdjęcie do dokumentu. Foto cykane jest, z reguły, na miejscu. Czasami przy stanowisku, gdzie jesteśmy przyjmowani podczas wyrabiania dokumentu, na jednej z oddzielających stanowiska ścian, rozłożona jest płachta, a po drugiej stronie umieszczona jest kamera. Wystarczy więc podsunąć się z krzesłem w jedną stronę, spojrzęc w punkt i gotowe. Nikt nie bawi się w retusze i inne upiększacze. A! Co najważniejsze, mogłam się uśmiechnąć do zdjęcia do prawka, nie wyglądam więc już jak kryminalista i zamiast odganiać psy, w końcu mogę przyciągać motyle.
Czasem jednak pojawia się potrzeba, żeby zdjęcie załączyć do podania o inny rodzaj dokumentu. Wtedy oczywiście gdzieś to zdjęcie musimy wykonać. Taką możliwość mamy np. w sklepie CVS (wygląda podobnie do ROSSMANNA). Raz miałam “przyjemność” zrobić fotę w owym punkcie. Chciało mi się płakać ze śmiechu. Procedura wyglądała w ten sposób, że kasjer wyciągnął aparat (taki… kompaktowy), ustawił mnie przy punkcie “customer service” na tle białej płachty i w otoczeniu robiących zakupy ludzi, stojąc na widoku, wykonałam szybką ustawkę do mojego wspaniałego zdjęcia. No cóż, jak to ja, zapytałam chłopaka, czy możemy spróbować jeszcze raz, ale niestety, do kategorii motyli to zdjęcie nie należy! 🙂
Reasumując, w USA nie napotyka się studia fotograficznego na każdym zakręcie, a zdjęcia wykonuje się za parę groszy w sklepach, bądź bezpośrednio w instytucji z kamerki za darmo. Nikt mi tutaj nie ustawia twarzy na lewo, czy prawo, nie manewruje moim podbródkiem i nie każe odsłaniać uszu, ale efekt jest… zaskakujący!! :)))))))

 

ren-DMV33
Tak się robi zdjęcia do prawa jazdy

POKÓJ DLA PRALKI I SUSZARKI

Wiele rzeczy w USA jest większych: porcje dań, ilości danych produktów w opakowaniu itp. Większe są też pralki, a do tego dochodzą odpowiednio spore suszarki. O tak! Nie widziałam chyba tutaj domu, w którym nie byłoby suszarki do ubrań. No chyba, że w małych apartamentach, np. w Nowym Jorku na Manhattanie, gdzie na tego typu sprzęty nie ma miejsca i trzeba korzystać ze wspólnych pralni. Choć wiem, że suszarki powoli zdobywają popularność także i w Polsce, to jednak nie jest to jeszcze standard wyposażenia, a niektórzy decydują się na produkty 2w1, które z tego co słyszałam, nie dorównują raczej tym odrębnym. Nie suszę wszystkich moich ubrań w suszarce, bo jednak uważam, że niektóre mogą się zniszczyć, natomiast mój mąż wrzuca wszystko jak leci, dzięki czemu, nie mam za dużo prasowania..:) Ci, którzy suszą, wiedzą, że ubrania wyjmuje się, tak jakby “wyprasowane”. Jest to więc duża zaleta i oszczędność czasu. Tak, jak wspomniałam jednak, oba te sprzęty mają dosyć duże rozmiary. Po dwóch latach w USA, gdy wróciłam do Polski na pewien czas, nie mogłam wręcz uwierzyć jak nasza standardowa pralka wygląda miniaturowo w porównaniu do tej amerykańskiej, której używałam przez poprzednie dwa lata. W związku z rozmiarami, sprzęty te bardzo często mają swoje osobne pomieszczenie i nie umieszcza się ich w łazience. Nawet więc w małych mieszkaniach, znajduje się laundry room. Nie musi to być pomieszczenie, do którego jesteśmy w stanie fizycznie wejść, ale dzięki temu tzw. pralnia jest zabudowana!

person looking searching clean
PLECAK I ADIDASY

Choć szkolny plecak porzuciłam dawno temu – już pod koniec liceum prawie wszystkie dziewczyny zaczeły nosić torebki do szkoły, to jest to wspaniały kompan podróżowania, zwiedzania. Buty sportowe – te również znajdują zastosowanie w wielu sytuacjach i są według mnie najwygodniejszą formą transportu dla moich stóp. Zostawiam je jednak w domu przed wyjściem do pracy, tak jak i wspomniany plecak. Ale czy tak będzie zawsze? Czy może ulegnę trendowi, który obserwuję bacznie od kilku lat, czy to w metrze, czy siedząc w Starbucksie np. przejazdem na Wall Street i obserwując ludzi opuszczających dystrykt finansowy i pędzących do domu po pracy… Obserwacje są następujące! Ludzie, którzy pracują w miejscach, gdzie obowiązuje dress code i chodzą na codzień ubrani w koszulę i krawat, czy też eleganckie garsonki, albo po prostu smart casual, jako dodatek do swojego stroju nierzadko dołączają zamiast wymuskanych teczek i torebek z wybiegów, po prostu PLECAK. Może to być plecak elegantszy, ale równie dobrze sportowy. Nikt nie przywiązuje do tego większej uwagi. Ma być wygodnie! I za tą wygodą kryją się wspomniane, jak to mówimy w Polsce, adidasy! Bardzo często widzę w metrze kobiety, które do eleganckiego stroju biznesowego zakładają buty sportowe, takie nawet typowe białe adidasy, nie jakieś stylowe tenisówki. Przebierają je dopiero w biurze. Ponownie, nikt nie przejmuje się tym, że buty sportowe zupełnie nie pasują do bardzo szykownego stroju. WYGODA! Kobiety nie chcą biegać w szpilach do metra. Czasem słysze, że Amerykanie to są w ogóle bez stylu itp, ale wiecie co? Ja staram się myśleć o tym trochę inaczej. Pewność siebie, którą ten naród ma w sobie, pozwala im na to, żeby nie myśleć, jak ocenią ich inni. To przede wszystkim oni mają się czuć dobrze.

adult backpack blur business

Dzięki za dobrnięcie do końca posta, ale oczywiście nie do końca serii…. :-))
Co Was zaciekawiło tym razem? Podzielcie się w komentarzach! Może ktoś ma podobne lub odmienne odczucia??

Nie zapomnijcie zajrzeć do poprzednich części:

Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA, cz. 3

I na Facebooka, gdzie umieszczam dodakowe treści 🙂

FACEBOOK

2 thoughts on “RZECZY, KTÓRE MOGĄ ZASKOCZYĆ CIĘ W USA, CZ. 4

  1. Z tego co pamiętam to w Anglii też prawo jazdy w większości przypadków mogło służyć za dokument potwierdzający tożsamość. Ale to dlatego że oni chyba za bardzo nie mają dowodów osobistych.

    Te suszarki mnie zastanawiają – kiedyś miałam pralkę z funkcją suszarki, ale ubrania po wyjęciu często były okropnie pogniecione i prasowanie było jeszcze gorsze, więc dziwi mnie to co piszesz. 😛

    Liked by 1 person

    • Dokładnie tak jest w USA – tez nie ma dowodów osobistych w takiej formie jak w Polsce 🙂 Prawo jazdy w większości przypadków wystarcza 🙂

      A co do suszarki, to właśnie tak, jak wspomniałam te 2w1 sprzęty działają inaczej. Jeśli masz suszarkę oddzielnie, to wtedy jest „efekt wypracowania” 😀 😀

      Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s