Puchar Stanleya w stolicy, czyli Washington Capitals mistrzem NHL 2018

IMG_2833

 

Ostatnie doniesienia z Dystryktu Kolumbii, Maryland i Północnej Virginii brzmią jednoznacznie: RADOŚĆ, RADOŚĆ, ZWYCIĘSTWO! I ZNOWU RADOŚĆ! I w tym wszystkim znaleźć można też mój osobisty entuzjazm. Drużyna hokejowa z Waszyngtonu oprócz zdobytego w wielkim stylu Pucharu Stanleya, zdobyła również nowego, soczystego fana w postaci mojej własnej osoby. LET’S-GO-CAPS! LET’S-GO-CAPS!

Read More »

Zachodnie rarytasy Florydy

IMG_2578

Florydę odwiedziłam już nie pierwszy raz. Wciąż jestem jednak w stanie doliczyć się tych południowych wojaży – był to więc trzeci. Wyjątkowy. Po pierwsze: towarzyszył mi partner o nowym tytule – MĄŻ, a po drugie: odwiedzany rejon był inny niż dotychczasowe. Zanim jednak skoczę wspomnieniami do tych pierwszych wycieczek, przespaceruję się do tej najświeższej.

Read More »

AMERYKAŃSKA MAJÓWKA?, czyli KIEDY świętuje się w USA?

IMG_2338

Weekend zdecydowanie wystarczył, żebym odpoczął” – powiedział nikt nigdy. Zawsze pragniemy tego jednego dnia więcej. Jednym z takich przedłużonych weekendów w Polsce jest oczywiście majówka, ale Amerykanie też z niecierpliwością czekają na maj, z tym że – na końcówkę. Jednak wolny dzień od pracy w USA, który obowiazuje wszystkich to niespotykany luksus i nie mówię tutaj tylko o wyjątkach, którymi w Polsce są np. szpitale, czy też policja. W czasie świąt federalnych w Stanach urzędy i instytucje państwowe mają wolne. Z reguły natomiast (nie zawsze), duża część ludzi pracujących w sektorze prywatnym, otrzymuje płatny dzień wolny. Z tej reguły trzeba wyłączyć np. sklepy spożywcze, albo te typu niemieckiego Rossmanna. W Ameryce “pocałowanie spożywczakowej klamki” zagraża społeczeństwu wyjątkowo rzadko. W zasadzie prawie wcale.

Read More »

Wifey & Hubby, czyli amerykańskie wesele

 

IMG_0962

“You know that you have 90 days to marry?” – to pytanie, które zadano mi 2 razy po wylądowaniu w USA. I nie pierwszy już raz! Oczywiście, zasady mojej wizy narzeczeńskiej były nam znane od początku! A więc – 90 DNI – wiedziałam o wiele wcześniej, ale sam fakt nieustalonej daty ślubu sprawiał, że miałam wrażenie, że jest to taaaak odległe. I nagle – jesteśmy już po! Mąż i Żona, Hubby and Wifey – ciągle wydaje się to tak nowe i zaskakujące 🙂

Read More »

Dolina Śmierci jak malowana

IMG_0589

Kocham upały! Już od dziecka moja mama miała ze mną problem, żeby trzymać mnie z dala od słońca. Dlaczego nazywam to problemem? Jeśli kiedykolwiek poczułaś/eś się blada i nie mogłeś/aś się opalić to dlatego, że prawdopodobnie pochłonęłam Twój przydział Słońca. 8h na słońcu to była bułka z masłem. Nie ma się czym chwalić, bo z bezpieczeństwem wobec słońca byłam ewidentnie na bakier, ale dzisiaj wiem, że trenowałam na ten właściwy moment – DOLINA ŚMIERCI (Death Valley).

Read More »