RZECZY, KTÓRE MOGĄ ZASKOCZYĆ CIĘ W USA, CZ. 4

Kolejny post, w którym zapoznaję Was z mniejszymi, bądź większymi niespodziankami, które czyhały na mnie w USA. Zacznę od całkiem aktualnych pogodowych odmienności, a skończę na czymś, co mi przyjdzie do głowy podczas pisania. Nie planuję szczególnie tego, o czym napiszę dla Was w tych seriach, z uwagi na to że tak, jak wspomnałam w pierwszej części – jest tego wiele, więc wystarczy, że zajrzę w ten swój bałagan w głowie i wybiorę coś na szybko..:)

paul-weaver-718787-unsplash
Read More »

Pierwsze spotkanie z KENTUCKY

kentucky-473693_1920

2 tygodnie temu wybrałam się na mały roadtrip do Kentucky. Był to szczególny wyjazd, gdyż stan ten był przeze mnie dotąd niedotknięty! Roadtrip – mały pod względem przystanków po drodze, bo oprócz przydrożnych stacji benzynowych i barów szybkiej obsługi, nie odwiedziliśmy żadnych innych budynków. Całkiem pokaźny jednak ze względu na ilość mil przejechanych w ciągu jednego weekendu. Z Waszyngtonu, stolicy USA, musieliśmy pokonać około 600 mil, co w przeliczeniu na moje ulubione kilometry daje ich prawie 1000 w jedną stronę. Możecie się zatem domyślić, że przy dystansie całkowitym około 2000 km w ciągu weekendu, mój pierwszy romans z Kentucky nie był więc zbyt długi.

Read More »

Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.2

white and red flag

Zasiadłam do kontynuacji posta na temat rzeczy, które mogą, ale nie muszą (bo musi to przecież na Rusi) zaskoczyć Was w USA. Zaglądam w moja własną głowę i widzę chaos! Automatycznie przychodzi mi na myśl wiele pomysłów i dlatego też właśnie od początku wiedziałam, że wraz z pierwszą częścią zapoczątkuję serię postów, które połączone w całość będą mogły aspirować do miana gazetki, bądź też książki w rozmiarze kieszonkowym. Co najmniej. No dobra, nie przedłużając już, patrzę w chaos, niczym czarodziejską kulę i losuję następujące dziwadła:

Read More »