Pierwsze spotkanie z KENTUCKY

kentucky-473693_1920

2 tygodnie temu wybrałam się na mały roadtrip do Kentucky. Był to szczególny wyjazd, gdyż stan ten był przeze mnie dotąd niedotknięty! Roadtrip – mały pod względem przystanków po drodze, bo oprócz przydrożnych stacji benzynowych i barów szybkiej obsługi, nie odwiedziliśmy żadnych innych budynków. Całkiem pokaźny jednak ze względu na ilość mil przejechanych w ciągu jednego weekendu. Z Waszyngtonu, stolicy USA, musieliśmy pokonać około 600 mil, co w przeliczeniu na moje ulubione kilometry daje ich prawie 1000 w jedną stronę. Możecie się zatem domyślić, że przy dystansie całkowitym około 2000 km w ciągu weekendu, mój pierwszy romans z Kentucky nie był więc zbyt długi.

Read More »

Au Pair w USA – czy warto?

14054336_1186686431353558_8938369754324754871_o

Dzisiaj postanowiłam, w zasadzie – w końcu, opowiedzieć Wam o programie wymiany kulturowej w ramach którego do USA przylatuje się jako Au Pair. To właśnie dzięki decyzji o wzięciu w nim udziału pojawiłam się cztery lata temu w Stanach Zjednoczonych po raz pierwszy i myślę, że dzięki temu wróciłam też tutaj po raz drugi, a nawet zostałam. Wszystko w przyrodzie jest bowiem ze sobą powiązane, tak jak te dwie historie, ale, ale… zacznijmy od początku.

Read More »

A gdy chodziłam po Memphis.. i Nashville..!

 

Photo Nov 27, 1 03 45 AM

Kto z nas nie nuci czasem ‘When I was walking in Memphis?‘ Nawet jak nie chcemy, to popularna piosenka wżera się niekiedy w nasz układ poprzez radio. Wżarła się i w mój. I przeżarła na wylot, gdyż mając na uwadze mój limitowany czas w USA (tak wtedy myślałam), ciężko było upchnąć jak najwięcej ciekawych miejsc do odwiedzenia, a jednak wrzuciłam Memphis na ruszt i w parze z Nashville postanowiłam upiec na jednym ruszcie. Długi ‘Thanksgiving‘ weekend w listopadzie 2015, który dla mnie i moich podróżniczek rozpoczął się już we wtorek wieczorem i zakończył późną niedzielną nocą, został wykorzystany na odwiedzenie szczególnej na swój sposób części USA – stanu Tennessee*!

Read More »

Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.2

white and red flag

Zasiadłam do kontynuacji posta na temat rzeczy, które mogą, ale nie muszą (bo musi to przecież na Rusi) zaskoczyć Was w USA. Zaglądam w moja własną głowę i widzę chaos! Automatycznie przychodzi mi na myśl wiele pomysłów i dlatego też właśnie od początku wiedziałam, że wraz z pierwszą częścią zapoczątkuję serię postów, które połączone w całość będą mogły aspirować do miana gazetki, bądź też książki w rozmiarze kieszonkowym. Co najmniej. No dobra, nie przedłużając już, patrzę w chaos, niczym czarodziejską kulę i losuję następujące dziwadła:

Read More »

Co to znaczy być z DMV, czyli o strukturze obszaru metropolitalnego Waszyngtonu

IMG_0161[4984]

Waszyngton, Dystrykt Kolumbii (ang. Washington, District of Columbia – D.C.) – stolica USA, która nie przynależy do żadnego ze stanów! Od strony technicznej zawsze powiemy więc, że Stany Zjednoczone liczą 50 stanów + Dystrykt Kolumbii. Jest to jednostka terytorialna charakterystyczna dla państwa federalnego i w przeciwieństwie do stanów, podlega bezpośrednio Kongresowi. W skrócie, niby demokracja, a mieszkańcy nie mają tam własnej reprezentacji w rządzie, a tym samym nic do gadania. Pozostanę jednak tym razem czysto przy kwestii, niechże wymyślę, terytorialno-zwyczajowej.

Read More »

Radosny dzień w USA – Święto Niepodległości

 

Snapseed - Copy

4 lipca to jeden z najważniejszych dni dla historii Stanów Zjednoczonych. Święto Niepodległości! Wspomniałam Wam już na moim facebooku, że w końcu udało mi się spędzić 4 lipca w stolicy USA – w Waszyngtonie! W trakcie poprzednich dwóch lat zawsze przypadał mi w obowiązku tryb podróżniczy (biedna JA!). Kilka dni temu czułam więc, że po raz pierwszy doświadczę tego święta w pełnej okazałości.
Read More »

Rzeczy, które mogą zaskoczyć Cię w USA! cz.1

flag america patriotic veteran

W momencie, gdy wylądowałam w USA po raz pierwszy, a także po powrocie z Ameryki do Polski, wiele osób pytało mnie “No jak tam jest?, A jak Amerykanie zachowują się w takiej sytuacji? A jak wygląda to życie codzienne?” Można by pomyśleć, że przecież nie możemy różnić się od siebie tak bardzo, ale już od pierwszych dni zauważałam wiele rzeczy, które mogą nas zdecydowanie zaskoczyć w USA. I, naprawdę, czasem widzę to nawet w najmniejszej, prozaicznej, mało znaczącej dla dobra ogólnego ludzkości czynności życiowej. Tak, jak wtedy, gdy podczas pierwszego śniadania w nowojorskim hotelu mój mózg obślinił wargi i nałożył na talerz soczystego czekoladowego donuta. Po wgryzie okazało się jednak, że to zwykły ciemnoskóry bajgiel. Buła. Życie zaskakuje.

Read More »